Książkowo DomBajkowo (3)

Szukając książek o książkach, które intrygują zarówno konceptem poetycko-literackim, jak i plastycznym trafiłyśmy na publikacje, w których bohaterowie pochłaniają książki, jak i nimi żyją. Dosłownie.

Oto dwa tytuły niezbędne w kolekcji wytrawnego mola książkowego, zabawne i napisane z przymrużeniem oka, a po głębszym poznaniu wzbudzające naprawdę wiele przemyśleń. Są takie, jakie powinno być aktywne i mądre czytanie, nie pozwalają prześlizgnąć się po powierzchni, ich konstrukcja wymaga bowiem spojrzenia wewnątrz, także siebie, i poszukania odpowiedzi na ważkie pytania.

 

O chłopcu, który wpadł do książki
tekst i ilustracje: Peter Carnavas
wyd. Adamada, 2015

Peter Carnavas tworzy książki krótkie, acz bardzo treściwe. Bez zbędnych udziwnień, czy to pisanych, czy rysowanych, przedstawia poważne sprawy w taki sposób, by zrozumiałe były nie tylko dla małych czytelników, ale by dawały do myślenia także ich rodzicom.

Czytając oraz patrząc na O chłopcu, który wpadł do książki poznajemy bohatera, kilkulet-niego chłopca, który ubrany w zielone ogrodniczki, koszulkę w paseczki i czarny kapelusik niespodziewanie wpada do książki. Pojawia się już na pierwszej stronie i od tego momentu wokół niego pojawia się także chłopięcy, a później męski świat. Niczym w mitach o stworzeniu z nicości stopniowo wyłaniają się wokół chłopca rośliny i drzewa, zwierzęta całkiem małe (ptaszek) i całkiem duże (żyrafa), a później drugi człowiek – dziewczyna na rowerze. Chłopiec dorasta, doświadcza życia w całej jego rozciągłości – sadzi drzewo, ratuje ptaszka, turla się z pagórka i gra na akordeonie. Zakochuje się w cyklistce i zakłada rodzinę. I cały czas zastanawia się, co właściwie robi w tej książce…

Niby wszystko jest tutaj jasne i oczywiste, a jednak zakończenie tej historii dalekie jest od banału i zdecydowanie daje do myślenia. Carnavas pięknie przedstawia księgę życia i jej symboliczne znaczenie, mądrze, acz nieskomplikowanie, co tym bardziej warte jest podkreślenia, cenna to bowiem i rzadka umiejętność.

 

O niezwykłym chłopcu, który pożerał książki,
tekst i ilustracje: Oliver Jeffers
Wydawnictwo Format, 2017

Oliver Jeffers jest także artystą, na którym zdecydowanie warto się skupić. Nagradzany wielokrotnie, w tym chociażby na arcyważnych Targach Książki w Bolonii, kreuje publikacje bezpretensjonalne, poetyckie i zapadające w pamięć.

O niezwykłym chłopcu, który pożerał książki to opowieść fantastycznie przetłumaczona, w której główną osią jest związek frazeologiczny obrazujący symbolicznie amatora czytelnictwa. Tymczasem Henio, dziarski kilkulatek, odkrywa pewnego dnia, zagapiwszy się na ulicznego kota, że książki naprawdę można… zjeść. Nadgryźć, z początku nieśmiało i spożyć – najpierw litery, potem słowa, ostatecznie całe opasłe tomiska, które to za jednym zamachem wpadały do heniowej jamy ustnej i stamtąd prosto do żołądka.

Ta nieco surrealistyczna historia niesie w sobie świetny rytm i umiejętnie skompono-waną narrację. Henio wybredny nie jest, a ponieważ podejmuje decyzję, że zostać chce najmądrzejszym człowiekiem na świecie pożera coraz więcej woluminów. Z początku jego wiedza rośnie w nieokiełznanym tempie, ale idylla nie może trwać wiecznie… Żołądek, jak i sam Henio, także potrzebuje odpoczynku.

W zabawnym opowiadaniu Jeffers, który bardzo ciekawie rozgrywa je także w formie nietuzinkowych ilustracji, ukrywa zaś niepodważalną prawdę – kluczem do zrozumienia jest czas. I jakkolwiek to rozumienie pojmujemy – czy jako zdobywanie prawdy życiowej, solidnej wiedzy czy umiejętności, dając sobie na to czas znajdziemy to, czego szukamy. Henio, na „odwyku” odkrył inny sposób na pożeranie książek. Ten bardziej tradycyjny, choć i jemu zdarzają się jeszcze chwile zapomnienia, czego dowód znajdziecie na ostatnich stronach tej pięknie wydanej publikacji 🙂

Basia

Fotografie zaczerpnęłyśmy z zasobów własnych.

 

Reklamy
Książkowo DomBajkowo (3)

Dom Bajek i Tu Się Czyta na Poznańskich Targach Książki

Już za chwileczkę, już za momencik wydarzenie nie byle jakie, ba! bardzo dla nas w Poz-naniu ważne – POZNAŃSKIE TARGI KSIĄŻKI.

W ciągu trzech dni w samym sercu stolicy Wielkopolski serwowane są same przyjem-ności dla miłośników czytania – wykłady, koncerty, spotkania autorskie, warsztaty, do tego liczne rabaty, rabaty, rabaty 🙂

Tu się czyta

Także i w tym roku będzie można nas spotkać – szukajcie załogi Domu Bajek w Pawilonie nr 7, na stoisku warsztatowym w sobotę 2 marca między 15.00 – 18.00. Dzięki bardzo owocnej współpracy z Tu Się Czyta zaprezentujemy Wam aż 4 wyjątkowe tytuły:

WARSZTAT 1
Nosorożce w dorożce – wesołe zabawy z rymem i rytmem
Termin: sobota, 2 marca 2019
Godzina: 15.00-15.40

Nosorożce w dorożce i inne wiersze, Ludwik Jerzy Kern
Czytają: Krzysztof Kowalewski i Agnieszka Suchora
Wydawnictwo Buka Radość słuchania, 2018

Ludwik Jerzy Kern, wspaniały autor dla dorosłych i dla dzieci, elegancki, z dystansem, przezabawny, nieodżałowany redaktor „Przekroju”, autor tekstów piosenek („Wojna domowa”) doczekał się od Buki świetnego zbioru małych wierszy (od czterowersowych). Kern był mistrzem celnych obyczajowych obserwacji, czasem jego utwory wydają się pozbawione pointy, jednak zawsze wywołują w wyobraźni żywe sceny rodzajowe, w których struś może przybrać postać np. naszego sąsiada. Klasyczne morały zapowiadane pod koniec wiersza napotkamy w tłumaczeniach klasycznych bajek zwierzęcych o Zającu i żółwiu czy Koniku Polnym i Mrówce.

Poezji, czytanej przez dwoje bardzo uznanych polskich aktorów, towarzyszy kapitalnie skomponowana, nienachalna muzyka Macieja Mulawy. Przychodzą doprawdy na myśl najlepsze czasy polskich nagrań dla dzieci.

Zapraszamy do wytwornego świata Kerna dla dzieci młodszych i starszych. Posłuchamy razem, o czym plotkują ptaki, co wleciało w oko panu Kosowi, a co stłukło państwu Wróbelkom. Przyjdźcie!

WARSZTAT 2
O niezwykłym chłopcu, który pożerał książki – małe co nieco o molach książkowych
Termin: sobota, 2 marca 2019
Godzina: 15.45–16.25

O niezwykłym chłopcu, który pożerał książki, Oliver Jeffers
Wydawnictwo Format, Wrocław 2017

Wesoła, acz pouczająca historia obrazkowa, nadzwyczajnie wydana i zilustrowana, i to wcale nie o chłopcu, który z wrodzonej wrażliwości, inteligencji i poznawczej pasji zaczytywał się książkami. Henio po prostu jadł wszystkie stroniczki razem z okładkami. Martwił tym swoich bliskich, cieszył zaś żądną anomalii gawiedź. Rzeczywiście, pochłaniając dosłownie, i trawiąc kolejne woluminy, robił się Henio coraz mądrzejszy, to znaczy, coraz bogatszy w wiedzę. O wszystkim.

W pewnym momencie jednak zaczęła doskwierać mu niestrawność połączona z rosnącym zamętem w głowie. Problemem okazał się brak czasu na odpowiednie wchłonięcie treści. Bohater nie może już niczego sensownego wykrztusić, na lekcjach milczy zawstydzony. Dalszych wypadków można się domyślić; najmądrzejszym człowiekiem na świecie można stać się na sposób dużo mniej raptowny, a równie emocjonujący.

Ilustracje samego Autora są bardzo na temat i wysmakowane – kolaże z notatek na pożółkłych papierach, rysunków technicznych, obwolut, stron gazet. W sobotę przyrządzimy coś równie strawnego, brzuchy Was nie rozbolą!

WARSZTAT 3
Jestem artystą, a wszystko, co mnie otacza jest sztuką
Termin: sobota, 2 marca 2019
Godzina: 16.30–17.15

Jestem artystą, Marta Altés
Wydawnictwo Tako, Toruń 2018

W tej książce aż kipi od wszelkich artystycznych pomysłów, bowiem tytułowy bohater, kilkuletni chłopiec jest osobą twórczą w każdy możliwy sposób. W jego spojrzeniu niedojedzony obiad staje się samotnością marchewki, a otwarta lodówka ewoluuje w stronę surrealistycznego eksperymentu. Inspiruje go dosłownie wszystko, choć to, co kreuje nie zawsze znajduje zrozumienie w oczach jego mamy. To właśnie dla niej więc nasz artysta postanawia stworzyć dzieło absolutne.

Marta Altés wykazuje nie tylko talent ilustratorski, ale także świetne oko specjalistki zorientowanej w zawiłych ścieżkach sztuki współczesnej. Wprawny cyztelnik odnajdzie w tej książce inspiracje Marcelem Duchampem, wąsik Salvadora Dali, mobile Alexandra Caldera czy błękity Yves Kleina. My także wcielimy się w artystów bezkompromisowo wchodzących w dialog ze znanym dziełem sztuki. Jakim? Zobaczycie sami w sobotę!

WARSZTAT 4
Wampiry, upiory, potwory i inne nieziemskie stwory – gratka dla miłośników dreszczyku
Termin: sobota, 2 marca 2019
Godzina: 17.20–18.00

Wampiry, potwory, upiory i inne nieziemskie stwory, Sylwia Błach
Ilustracje Paulina Daniluk, Wydawnictwo Albus, Poznań 2107

Prawdziwy leksykon strachów, które co i rusz wyglądają z różnych form, głównie pop-kulturowej, rozrywki. 37 solidnie opracowanych postaci – od Jednorożca, Cyklopa, Zombie, Nekromantów, Gremlinów, Krakena, Boogeymana aż po Elfy i Rusałki. Uwaga – książka, choć z założenia dla młodszych nastolatków – jest naprawdę pozbawiona infantylnej stylistyki (piękne ilustracje Pauliny Daniluk zachwycą po prostu wszystkich), i żaden drastyczny element legendy danej postaci nie zostaje w głębokim domyśle czytelnika. Ale autorka nie zamierza straszyć, ona tylko te mechanizmy opisuje, przystępnie, dowcipnie, z dużym talentem do rozbierania konstrukcji mających budzić grozę. Zawsze też otrzymujemy pewną dawkę dydaktyzmu, bo przecież grzeczne dzieci rzadziej spotykają się w ciemnym lesie z potworem, w ogóle tam nie chadzają.

Fascynujące opowiadania, dla świadomych granicy między fikcją a rzeczywistością czytelników. Na sobotnich warsztatach zwrócimy się w stronę szlachetnych Pegazów. Nie ma się czego bać!

 

Kompletny program targowy znajdziecie tutaj.

Serdecznie zapraszamy!

Basia i Maria

Dom Bajek i Tu Się Czyta na Poznańskich Targach Książki

Proponuję Przejażdżkę. Książki o przejazdach i pojazdach

Po raz drugi spotkamy się na naszych warsztatach (tym razem w wakacyjnym, podwórkowym cyklu „Święty Marcin Czyta Dzieciom”) z rezolutną i rozbrajającą
Basią, tytułową postacią „Basi i podróży”.

Myślałby kto, że wyprawa autem w piękne polskie góry, gdzie konie się pasą i potoki szumią, to świetna okazja do napisania dydaktycznego panegiryku na cześć zalet polskiego krajobrazu i wartości turystyki familijnej.

Od miesiąca trwają przygotowania do rodzinnego, świątecznego wypadu w góry. Gdy Basia pakuje najpotrzebniejsze rzeczy (kapcie z pieskami, plastelinę, lizaka od Dziadka Henryka…) pojawia się pierwsza przeszkoda: tata musi zostać w pracy. Rozwiązanie: trójkę zasmuconych dzieci zabierze samochodem mama.

Dalej, jak w porządnym, choć ledwo utrzymującym się w kanonie kina familijnego, amerykańskim filmie o podróżującej autem rodzinie, są już niemal same przeszkody. Prawdę mówiąc, z powodu wizji wyprawy opisanej w książce, niektórym śnią się podob-
ne przygody i przed, i po wycieczce.

Przedmioty nie trzymają się tam, gdzie powinny, bo maja kontakt z ludźmi.
Dzieci nie są „grzeczne”, bo nie mogą.
Samochód nie zachowuje się godnie, bo niby dlaczego.
Mama zachowuje daleko posunięty spokój.

Czytamy „Basię i podróż”, ponieważ opowiadanie przygotowuje i dzieci, i dorosłych
na to, czym prawdopodobnie stanie się wspólna wyprawa najbardziej popularnym
i, zadawałoby się, komfortowym, środkiem lokomocji. Jakie czyhają na wszystkich pułapki, jak radzić sobie z nudą i emocjami; historia jednak nie frustruje, a śmieszy.

Jako drugą książkę będziemy chciały Wam przedstawić coś, co, ze względu na swą objętość i rozmiar tekstu, wydawałoby się pozycją skierowaną dla młodszych dzieci, jednak z uwagi na jakość ilustracji oraz angielskie tłumaczenia, może zachwycić również przedszkolaków.

Kto00

„Kto prowadzi?/Who’s driving?” zilustrował (bowiem przez pierwsze 10 lat zajmował
się jedynie ilustracją dla dzieci) i napisał Belg, Leo Timmers. W tym wydawnictwie najważniejsze są wybitne kolorowe rysunki oraz zagadki, które zawarte są w pytaniach.
I te rysunki nie są ani abstrakcyjne, ani hiperrealistyczne, ani fowistyczne, ani w żaden sposób niewyraźne czy metaforyczne – są po prostu historiami samymi w sobie, humo-
rystycznymi i w pełni zadowalającymi oko młodsze i starsze. Do różnego rodzaju pojaz-
dów zmierzają ochotnym krokiem różne spersonifikowane zwierzaki, poprzebierane
w odpowiednie dla swych hobby, statusu czy profesji, do czytelnika zaś należy odgadnięcie, które z nich trzyma kluczyk do zaparkowanego środka transportu.
I naprawdę, znalezienie odpowiedzi nie musi trwać wcale krótko.

Przepraszam, ale doprawdy zwyczajnie nie mogę czytać książeczek z najbardziej popu-
larnych serii o Kopareczkach Śpioszkach, ze stającymi w gardle rymami i dyskusyjną grafiką. Dzieło Timmersa zaszczyca zaś wszystkich – chłopców, dziewczynki, dorosłych.

Tekstu niewiele, więc zasadny jest angielski, tym bardziej, że można dowiedzieć się,
jak w języku Shakespeara „robi” kabriolet, a jak traktor. Ostatnie pytanie było dla mnie,
nie mogącej się pogodzić z tym, że książka się już kończy, prawdziwym kołem ratun-
kowym.

Sami – na warsztatach w sobotę, 29.7., na naszym Podwórku o 12-ej – zobaczcie, dlaczego!

Maria

Więcej nowych książek o pojazdach w zasobach Biblioteki Domu Bajek:
„Auto Ferdynand”, Janosch, Wyd. Format;
„Co robią auta”, seria „Opowiem Ci, Mamo” Marcin Brykczyński, Artur Nowicki, Wyd. Nasza Ksiegarnia;
„Prawda o tramwajach”, Światopełk Karpiński, Wyd. Muchomor;
„Pracujące pojazdy. Hej ho!” Taro Miura, Wyd. Tako;
„Pracujące pojazdy. Zostaw to mnie” Taro Miura, Wyd. Tako

Spotkanie odbywa się w ramach cyklu „święty Marcin czyta Dzieciom”. Projekt dofinansowano w ramach Konkursu Mikrodotacji Centrum Inicjatyw Lokalnych Poznań 2017.

Fotorelacja z pierwszego spotkania tutaj.

Ilustracje zaczerpnęłyśmy ze stron wydawców oraz zasobów własnych.

 

Proponuję Przejażdżkę. Książki o przejazdach i pojazdach