Książkowo DomBajkowo (6)

To już ostatni wpis w naszym książkowym DomBajkowym cyklu. Tym razem dwa tytuły, w których książka pojawia się symbolicznie, bardziej jako nośnik opowieści. I to nie przypadkowych. Obie przywołane poniżej książki odwołują się do historii literatury dziecięcej, oddając niejako hołd klasycznym pierwowzorom, ale też pozwalając spojrzeć na nie z nieco innej, odświeżającej perspektywy.

Celestynka. Gwiazda na nocnym niebie, Gaëlle Callac
ilustracje: Marie Desbons
Wydawnictwo Tekturka, 2018

W rączkach Dziewczynki z Zapałkami
Baśń w bajce

Książka duetu Francuzek to jedno z ładniejszych pudełek zapałek, jakie kiedykolwiek widziałam. Już się lubelskie Wydawnictwo Tekturka o to postarało. Z pudełka – zdobnej w tradycyjne ornamenty i portrecik Dziewczynki z Zapałkami okładki – wysuwa się książka z inną już okładką, przedstawiającą grono uśpionych dziewczynek-zapałek, wśród których ciekawie zerka gdzieś ponad nas tylko jedna. Celestynka.

Pudełko z zapałkami przedstawione jest tak, jak zawsze je postrzegam, i zapewne nie tylko ja – jako ciepłe i przytulne, tulą się w nim bowiem drewniane, gotowe do niesienia pomocy, zapałki. Podczas gdy reszta zapałek drzemie, Celestynkę pali chęć działania, chęć znalezienia dla siebie godnego przeznaczenia, zgodnie z którym mogłaby zabłysnąć w jakimś godnym celu. Może nim być chwila ciepła ofiarowana siwemu żebrakowi albo źródło światła dla zagubionego na morzu rozbitka. Jednak koleżanki z pudełka sprowadzają naszą zapałkę na ziemię. Takie wyczyny zdarzają się rzadko, tak jak udział w ceremoniale zapalania świeczek na choince.

Autorki przedstawiają Celestynkę serdecznie:
„pełna dobrej wiary, cierpliwie czeka, aż roziskrzy się jej dobra gwiazda”

To ten moment właśnie opisał Hans Christian Andersen w baśni o Dziewczynce z zapał-kami. Przez chwilę dane jej, nędznie ubranej i zmarzniętej, było ogrzać się przy blasku, który dla niej równał się z barwną łuną bijącą od drzewka w domu bogatego kupca. Celestynka odnalazła swoje szczęście, jej iskra uleciała ku nocnemu niebu i zawisła na nim jako gwiazda. Z nowej perspektywy oświeca teraz tych, którzy dopiero poznają historię małej zziębniętej sprzedawczyni zapałek. Czytając ją przedstawioną między okładkami książki.

Rok w krainie czarów, Maciej Szymanowicz
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2017

W serii z sukcesem publikowanej przez Naszą Księgarnię mamy już Rok w przedszkolu, Rok w lesie, Rok w mieście, Rok na wsi, Rok na targu… Wszystkie bardzo interesująco zilustrowane, o różnych obliczach, jak i różni bywają ich twórcy.

Rok w krainie czarów to świat wymyślony i narysowany przez Macieja Szymanowicza. Bohaterowie zamieszkujący czarodziejski las znani są z baśni i opowieści dla dzieci, choć odbiegają nieco od tego, do czego zdążyła nas przyzwyczaić literatura. Wilk wcale nie ma ochoty schrupać Czerwonego Kapturka, woli połykać spadające płatki śniegu, Leśne Licho robi wszystkim żarty, a objezdny kramarz, doskonale znając koniunkturę, wie w którym miesiącu najlepiej sprzedawać szaliki, a w którym świece. Od czasu do czasu krainę nawiedza Wielkolud, raz na rok budzi się ze snu Śniąca Królewna…

Dlaczego wspominamy o tej książce? Jednym z licznych bohaterów, którego przygody możemy śledzić na 12 kartonowych kartach książki jest nikt inny jak Baśniopisarz. Człowiek to już niemłody, z pokaźną siwą brodą i w okularach – bacznie obserwuje otaczający go świat i spisuje to, co zobaczył i zapamiętał. A my mimowolnie stajemy się świadkami momentu kreacji, przelewania myśli na papier (za pomocą pióra gęsiego, nie mogłoby być inaczej!) i powstawania KSIĄŻKI. Ciekawe, czy spostrzeżenia Baśniopisarza zbieżne byłyby z opowieściami małych czytelników Roku w krainie czarów. Choć doświadczając wspólnej lektury z moimi córkami śmiem twierdzić, że nawet najstarszy, najbardziej doświadczony i najmądrzejszy człowiek nie dogoni wyobraźni dziecka.

Maria i Basia

 

Reklamy
Książkowo DomBajkowo (6)

Z Kości, Mięsa, Opowieści. Lekcja anatomii [Książkowo DomBajkowo (5)]

Amerykańsko-angielski duet złożył wysoce artystyczny, wszakże – nomen omen – czytelny hołd dla historii literatury dla dzieci i opowieści, przede wszystkim tych, jak przyznał Oliver Jeffers, na których sami się wychowali, czyli angielskim i amerykańskim klasykom. Projekt zajął im niemal 6 lat.

Jestem dzieckiem książek (w oryg. A child of Books) wyiskrzyło z pasji i talentów obu znanych z różnych, docenianych na świecie projektów, artystów. Sam Winston zajmuje się m.in. typografią i pracuje limitowanymi edycjami wydawnictw będących dziełami sztuki, Oliver Jeffers jest malarzem, autorem instalacji i autorskich książek ilustro-wanych.

Jak sami podkreślają, ich książka jest wyrazem podziwu dla wyobraźni, zaproszeniem, by czytelnicy odnaleźli własne głosy i szukali swych indywidualnych i ulubionych historii. Poetycką prozą oraz typograficzną sztuką artyści przekonują, że nie musimy wcale dotrzeć w interior krainy opowieści sami. Postacią główną historii jest dziewczynka, która, przemierzywszy oceany słów postanawia (nabiera odwagi, prze-konania?), by zaprosić znajomego chłopca do podróży. Razem, trochę jak Maks wypływający własnego pokoju do krainy dzikich stworów, udają się z rzeczywistości, z rodzinnych domów, do krainy wyobraźni, fikcji utkanej z wielogłosu rozmaitych autorów.

Dziewczynka zwierza się, że „Niektórzy już zapomnieli, gdzie mieszkam”. Ma na myśli kogoś bliskiego, kto również czyta, ale odwrócony, i jest to gazeta o „ważnych rzeczach, faktach, biznesie, poważnych sprawach”. Moja babcia, która po ciężkich wojennych przeżyciach z dworku musiała przenieść się do pobliskiego miasteczka, w którym została bibliotekarką, gdy zamieszkała z nami, miała zwyczaj czytać moje lektury tuż po mnie. To znaczy po tym, gdy przestała mi je czytać na głos. Obserwowałam ją spod oka, mimowolnie notując przy którym rozdziale się uśmiecha, i gdzieś w głowie i w sercu dalej budowała się między nami relacja oparta na wspólnocie doświadczeń zmyślonych historii. Bardzo ją szanowałam za to, że czyta te dziecinne książki tylko, żeby wiedzieć, kim staje się jej wnuczka.

Jestem01.jpg

Krajobrazy – drogi, góry, chmury, morskie groty, lasy, a nawet stwory, liny i gwiazdy – wszystkie te elementy Sam Winston kunsztownie zbudował z liter składających się na fragmenty klasycznych bajek, na których obaj artyści się wychowali. Wyspa skarbów, Czarnoksiężnik z Oz, Alicja w Krainie Czarów, Piotruś Pan, Podróże Guliwera – stare słowa 42 różnych pisarzy tworzą świeże scenerie, przygody, przeżycia.

Jestem dzieckiem książek to książka mądra i bardzo elegancka, tą tajemniczą, wysoce artystyczną, przez co nieco tajemniczą elegancją najwyższej wartości. Wydawnictwo Tekturka oddało jej wszelkie honory, za co Dom Bajek dziękuje drżąc cośkolwiek w posa-dach z zadowolenia.

Jestem02.jpg

Zapraszamy na warsztaty w Centrum Inicjatyw Rodzinnych przy Ratajczaka 44 w piątek 12-ego kwietnia o 16.30. Projekt „Dom Bajek wciąż czyta Maludom” dofinansowano ze środków budżetowych miasta Poznania – wstęp wolny. Musicie to zobaczyć!

Maria

Jestem dzieckiem książek
Oliver Jeffers i Sam Winston
Wydawnictwo Tekturka
Lublin 2018

Fotografie zaczerpnęłyśmy z materiałów wydawcy oraz ze stron: http://www.oliverjeffers.com, http://www.iamachildofbooks.com oraz http://www.shelf-awareness.com.

Z Kości, Mięsa, Opowieści. Lekcja anatomii [Książkowo DomBajkowo (5)]

Książkowo DomBajkowo (4)

O samej miłości do czytania, do zapachu książki, jej miłego ciężaru spoczywającego w naszych rękach.. O szeleście przewracanych stron, o radości barwnych ilustracji, o czasie obcowania ze słowem. O znaczeniu czytania w naszym życiu, zarówno dziecięcym, jak i dorosłym. Samodzielnym lub rodzinnym. Tak – o tym wszystkim także opowiadają ważne książki.

 

 

O dzieciach, które kochają książki
tekst i ilustracje: Peter Carnavas
wyd. Adamada, 2015

Podobnie, jak w książce O chłopcu, który wpadł do książki Carnavas wykorzystuje zabieg z pozoru prostej i czytelnej opowiastki, z której płynie krzepiąca i ważka wiadomość.

Tytułowe dzieci mają to szczęście, że urodziły się w rodzinie nietuzinkowej, której człon-kowie ponad dobra materialne wynoszą pracę nad umysłem i dokarmianie ducha. Czynią to za pomocą książek, czytanych wszędzie i w każdej ilości. To właśnie ta ilość zaczyna ich w pewnym momencie przerastać, wszechobecne tomy i tomiska wysypują się z każdego kątka maleńkiego lokum nie pozwalając w pełni funkcjonować. Dlatego rodzice podejmują karkołomną decyzję o usunięciu książek z ich życia codziennego.

Prowadzi to do katastrofalnych niemal konsekwencji – cóż bowiem jest ważniejszego niż solidna rodzinna więź…? A ta zdecydowanie zostaje naruszona, bowiem czas wcześniej spędzany RAZEM nad książką, staje się teraz czasem odosobnienia i niedostrzegania niebezpiecznie zbliżającego tą cudowną skądinąd rodzinę do trwania w życiu bez czułości i uwagi na drugiego człowieka. Na szczęście nie wszystko zostaje stracone, acz zakończenia zdradzać nie będę. Powiem tylko, że po lekturze tej książki zdecydowanie wzrasta apetyt. Na miłość i czytanie 🙂

 

Najwyższa na świecie wieża z książek
tekst i ilustracje: Roccio Bonilla
wyd. Papilon, 2019

Wieża wolności, wieża samotności?
Dlaczego wreszcie czytanie jest jedną z cenniejszych sztuk.

Mały chłopiec, Jerzyk, odkąd potrafił wychylić nos z wózka (gondoli) zauważał przede wszystkim zjawiska, które unosiły się nad ziemią. Wodę w fontannie, ptaki, balony napełnione helem, latawce, psie ogony, smugi pozostawiane przez samoloty. Ponieważ postanowił żyć nie tylko nadzieją na to, że kiedyś stanie się coś, co pozwoli mu ulecieć do góry jak ptak, konstruował przeróżne modele skrzydeł. Nie to, że w siebie wierzył tak mocno, w odpowiednim czasie przed Bożym Narodzeniem wystosowywał prośbę o skrzydła do bardziej kompetentnego od siebie cudotwórcy – Świętego Mikołaja.

Lecz ten jakby nigdy nie rozumiał Jerzyka do końca – znajdowały się zawsze jakieś pod choinką, wszelako była to za każdym razem para bezużytecznych skrzydeł zabawkowych. Sytuacja, myślałby kto, beznadziejna. Lecz my wiemy, że nie. Że, jak to Szekspir ustami Hamleta, będąc zamkniętym w skorupce orzecha, można czuć się władcą nieskończonych przestrzeni. O tym samym była przekonana mama chłopca i z okazji urodzin podarowała mu coś specjalnego.

Przyjrzyjmy się ilustracji: Jerzyk siedzi pod staroświeckim bufetem na kaflach słonecznego tarasu, wśród roślin, ptaków, owoców, obok kota, żółwia, ślimaka i butelki z napojem. Jerzyk tkwi tam nieruchomo, z wyrazem szczęścia na twarzy, choć spuszczonymi oczami. Na kolanach trzyma otwartą książkę. A wszystko, co odkrywał, czego się uczył i co sobie wyobrażał dzięki książkom, napełniało go zachwytem.

Zaczęło się. Od brzucha wieloryba przez planetę Małego Księcia po przepastne puszcze i jaskinie Yeti. Przygody tak niezwykłe, że nie starczyło książek z półek w salonie, a potem z pokoju siostry, w końcu książki zapełniły cały ogród. Jerzyk sterroryzował sąsiadów i przyjaciół sąsiadów. Żeby mieć spokój, z przeczytanych woluminów budował dla siebie wieżę, nie słuchając próśb bliskich by coś zjadł lub odpoczął. Zafascynowany pasją chłopca świat dosyłał mu całe biblioteczne zbiory, Jerzyk stał się sławny wśród ludzi w świecie, którego już nie potrzebował – bardziej przemawiały do niego jego naukowe lub
fikcyjne opisy.

Bohater w końcu zaje sobie sprawę, że odkąd zaczął czytać pierwszą książkę, wciąż się unosi. I że zawdzięcza to mamie, czyli komuś, kto zrozumie co przeżył. Książki to doprawdy niezwykłe przedmioty, porywają nas unosząc daleko, wrzucając głęboko, by potem przywieść do kogoś, kto mógłby nas zrozumieć, rozpoznać po przemianie.

Większość z nas zna podobne historie, ja np. przeczytałam wszystko co mój biedny ojciec przynosił mi ze szpitalnych bibliotek. Zastanawiałam się również, jakiego dopuścić się niezbyt szkodliwego występku, by móc zamknąć się w więziennej celi z odpowiednią papierową wieżą. W książki uciekałam przed dziećmi, bo byłam chorobliwie nieśmiała.

„Najwyższa na świecie wieża z książek” hiszpańskiej autorki i ilustratorki Rocio Bonillii ujmuje także pięknymi miękkimi akwarelowymi obrazami, o stosownej dla dzieci i dorosłych liczbie szczegółów. Dziękujemy Wydawnictwu Papilon za sprowadzenie Jerzyka do Biblioteki Domu Bajek.

Basia i Maria

Książkowo DomBajkowo (4)

Książkowo DomBajkowo (3)

Szukając książek o książkach, które intrygują zarówno konceptem poetycko-literackim, jak i plastycznym trafiłyśmy na publikacje, w których bohaterowie pochłaniają książki, jak i nimi żyją. Dosłownie.

Oto dwa tytuły niezbędne w kolekcji wytrawnego mola książkowego, zabawne i napisane z przymrużeniem oka, a po głębszym poznaniu wzbudzające naprawdę wiele przemyśleń. Są takie, jakie powinno być aktywne i mądre czytanie, nie pozwalają prześlizgnąć się po powierzchni, ich konstrukcja wymaga bowiem spojrzenia wewnątrz, także siebie, i poszukania odpowiedzi na ważkie pytania.

 

O chłopcu, który wpadł do książki
tekst i ilustracje: Peter Carnavas
wyd. Adamada, 2015

Peter Carnavas tworzy książki krótkie, acz bardzo treściwe. Bez zbędnych udziwnień, czy to pisanych, czy rysowanych, przedstawia poważne sprawy w taki sposób, by zrozumiałe były nie tylko dla małych czytelników, ale by dawały do myślenia także ich rodzicom.

Czytając oraz patrząc na O chłopcu, który wpadł do książki poznajemy bohatera, kilkulet-niego chłopca, który ubrany w zielone ogrodniczki, koszulkę w paseczki i czarny kapelusik niespodziewanie wpada do książki. Pojawia się już na pierwszej stronie i od tego momentu wokół niego pojawia się także chłopięcy, a później męski świat. Niczym w mitach o stworzeniu z nicości stopniowo wyłaniają się wokół chłopca rośliny i drzewa, zwierzęta całkiem małe (ptaszek) i całkiem duże (żyrafa), a później drugi człowiek – dziewczyna na rowerze. Chłopiec dorasta, doświadcza życia w całej jego rozciągłości – sadzi drzewo, ratuje ptaszka, turla się z pagórka i gra na akordeonie. Zakochuje się w cyklistce i zakłada rodzinę. I cały czas zastanawia się, co właściwie robi w tej książce…

Niby wszystko jest tutaj jasne i oczywiste, a jednak zakończenie tej historii dalekie jest od banału i zdecydowanie daje do myślenia. Carnavas pięknie przedstawia księgę życia i jej symboliczne znaczenie, mądrze, acz nieskomplikowanie, co tym bardziej warte jest podkreślenia, cenna to bowiem i rzadka umiejętność.

 

O niezwykłym chłopcu, który pożerał książki,
tekst i ilustracje: Oliver Jeffers
Wydawnictwo Format, 2017

Oliver Jeffers jest także artystą, na którym zdecydowanie warto się skupić. Nagradzany wielokrotnie, w tym chociażby na arcyważnych Targach Książki w Bolonii, kreuje publikacje bezpretensjonalne, poetyckie i zapadające w pamięć.

O niezwykłym chłopcu, który pożerał książki to opowieść fantastycznie przetłumaczona, w której główną osią jest związek frazeologiczny obrazujący symbolicznie amatora czytelnictwa. Tymczasem Henio, dziarski kilkulatek, odkrywa pewnego dnia, zagapiwszy się na ulicznego kota, że książki naprawdę można… zjeść. Nadgryźć, z początku nieśmiało i spożyć – najpierw litery, potem słowa, ostatecznie całe opasłe tomiska, które to za jednym zamachem wpadały do heniowej jamy ustnej i stamtąd prosto do żołądka.

Ta nieco surrealistyczna historia niesie w sobie świetny rytm i umiejętnie skompono-waną narrację. Henio wybredny nie jest, a ponieważ podejmuje decyzję, że zostać chce najmądrzejszym człowiekiem na świecie pożera coraz więcej woluminów. Z początku jego wiedza rośnie w nieokiełznanym tempie, ale idylla nie może trwać wiecznie… Żołądek, jak i sam Henio, także potrzebuje odpoczynku.

W zabawnym opowiadaniu Jeffers, który bardzo ciekawie rozgrywa je także w formie nietuzinkowych ilustracji, ukrywa zaś niepodważalną prawdę – kluczem do zrozumienia jest czas. I jakkolwiek to rozumienie pojmujemy – czy jako zdobywanie prawdy życiowej, solidnej wiedzy czy umiejętności, dając sobie na to czas znajdziemy to, czego szukamy. Henio, na „odwyku” odkrył inny sposób na pożeranie książek. Ten bardziej tradycyjny, choć i jemu zdarzają się jeszcze chwile zapomnienia, czego dowód znajdziecie na ostatnich stronach tej pięknie wydanej publikacji 🙂

Basia

Fotografie zaczerpnęłyśmy z zasobów własnych.

 

Książkowo DomBajkowo (3)

Konkurs plastyczny – wyniki :)

Gratulujemy WSZYSTKIM Uczestnikom naszego konkursu, dziękujemy za tak liczny udział (wpłynęło ponad 100 prac!!!), a wydawnictwom dziękujemy za hojność 🙂 Decyzja była OGROMNIE TRUDNA, bo w każdej pracy zauważyliśmy wysiłek i pomysł, każda ujęła nas czymś innym. Ponieważ jednak nie jesteśmy w stanie nagrodzić wszystkich wspólnie wybraliśmy kilka najbardziej intrygujących dzieł. Oto one:

Kategoria wiekowa 2-5 lat

1. MIEJSCE: Iwo, 5 lat „Rozbójnicy z kardamonu”

Nagroda – zestaw książek
„Angara. Córka Bajkała”, wyd. Media Rodzina
„Mama Mu na rowerze i inne historie”, wyd. Zakamarki
„Biuro detektywistyczne Lassego i Mai. Tajemnica diamentów”, wyd. Zakamarki

iwo_poray_rozbojnicy_z_kardamonu.jpg

2. MIEJSCE:Piotr, 2 lata „Autko w mieście”

Nagroda – zestaw książek
„Nosorożce w dorożce”, wyd. Buka Radość Słuchania
„Wielka księga snów”, wyd. Ezop

IMG_2217

 

2. MIEJSCE: Hania 5,5 r. „Zjawka idzie spać”

Nagroda – zestaw książek
„O wiadukcie kolejowym, który chciał zostać mostem nad rzeką”, wyd. Dwie Siostry
„Draka Ekonieboraka”, wyd. Albus

3. MIEJSCE: Alicja, 5 lat „Julian Tuwim – Prasie Radio”

Nagroda:
„Kajtek i Miś”, wyd. Zakamarki

20190329_200032.jpg
3. MIEJSCE: Antosia 5,5 r.

Nagroda:
„Bose stópki. Joga dla dzieci”, wyd. Publicat

P_20170101_135905
WYRÓŻNIENIE: Olek 3,5 r.

Nagroda:
„Klasyka dla smyka”, wyd. Papilon

SIL Olek, 3,5roku.JPG
WYRÓŻNIENIE: Julia 5 lat „Zuzia”

Nagroda:
„Draka Ekonieboraka”, wyd. Albus

Praca
WYRÓŻNIENIE: Julia 4 lata „Camper Pucia”

Nagroda:
„Wilczki”, wyd. Media Rodzina

IMG_20190322_184047.jpg

 

Kategoria wiekowa 6-10 lat

1. MIEJSCE: Hania, 6 lat „Nasza mama czarodziejka”

Nagroda: zestaw książek
„Zrób to krok po kroku”, wyd. Zakamarki
„Zaginiona księgarnia”, wyd. Wilga
„To nie jest książka”, wyd. Format

Biały Kruk_Hania 1.04.2013.jpg
1. MIEJSCE: Kornelia, 10 lat. ‚Dawno, dawno temu. Mroczna baśń. A gdyby Śpiąca Królewna się nie obudziła…”

Nagroda: zestaw książek
„Ratując Sophie”, wyd. Zielona Sowa
„Polityka. To, o czym dorośli Ci nie mówią”, wyd. Publicat
„Doba na oceanie”, wyd. druganoga

Kornelia10 lat. 'Dawno, dawno temu we śnie. Mroczna Baśń. A gdyby Śpiąca Królewna się nie obudziła.'

2. MIEJSCE: Helenka, 6 lat „Czajniczek”

Nagroda: zestaw książek
„Zaginiona księgarnia”, wyd. Wilga
„Spacer z psem”, wyd. Media Rodzina

prca konkursowa Helenka.jpg
2. MIEJSCE: Agata, 9 lat „Rybia wywiadówka”

Nagroda: zestaw książek
„Klucz do zagadki”, Zielona Sowa
„To nie jest książka”, wyd. Format

20190327_095244.jpg

3. MIEJSCE: Blanka, 7 „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek”

Nagroda
„Hokus Pokus Albercie”, wyd. Zakamarki

Blanka 7 lat. 'Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek - Lella Lombardi '.jpg
3. MIEJSCE: Bruno, 8 „Rozbójnicy z Kardamonu”

Nagroda
„Kostek. Pies nie z tego świata”, wyd. Media Rodzina

bruno__rozbojnicy_z_kardamonu.jpg
WYRÓŻNIENIE: Michalina, 8 lat „Pippi Pończoszanka”

Nagroda
„Wyhoduj swoje drzewo”, wyd. Papilon

20190322_113031.jpg
WYRÓŻNIENIE: Józef, 8 lat „A niech to gęś kopnie”

Nagroda
„Wyhoduj swoje drzewo”, wyd. Papilon

Józef Kowalewski, A niech to gęś kopnie.jpg

 

Kategoria PRZEDSZKOLA 

1. MIEJSCE: Przedszkole nr 110 „Wesoły Domek” w Poznaniu, grupa KUBUSIE

Nagroda – zestaw książek
„Ilustrowana księga przysłów”, wyd. Albus
„Czy ktoś widział zajączka”, wyd. Media Rodzina
„Reksio. Wodna przygoda” i „Reksio. Wesołe miasteczko”, wyd. Papilon
oraz szydełkowe lody do zabawy 


2. MIEJSCE: Przedszkole Leśne Ludki w Poznaniu, Grupa Wiewiórki

Nagroda – zestaw książek
„Ilustrowana księga przysłów”, wyd. Albus
„Czy ktoś widział zajączka”, wyd. Media Rodzina
„Draka Ekoneiboraka”, wyd. Albus
„Klasyka dla smyka”, wyd. Papilon

20190329_151616.jpg

3. MIEJSCE: Przedszkole Publiczne „U 7 KRASNOLUDKÓW”, Luboń

Nagroda – zestaw książek
„Ilustrowana księga przysłów”, wyd. Albus
3 x „Kicia Kocia”, wyd. Media Rodzina

IMG_20190325_112447112.jpg

3. MIEJSCE:Przedszkole Miejskie nr 18, Bytom, grupa BIEDRONKI

Nagroda – zestaw książek
„Angara. Córka Bajkała”, wyd. Media Rodzina
3 x Żubr Pompik, wyd. Media Rodzina

DSC03127

WYRÓŻNIENIE: Przedszkole Nr 86 Tęczowy Świat w Poznaniu

Nagroda:
„Alojzy. Kot w podróży”, wyd Media Rodzina

Przedszkole Nr 86 Tęczowy Świat w Poznaniu, 4-latki.png

WYRÓŻNIENIE: Niepubliczne Przedszkole i Żłobek Mini Akademia w Kcyni, 4-latki, grupa Smerfy

Nagroda:
„Alojzy. Kot w podróży”, wyd Media Rodzina

IMG_20190326_133404818.jpg

Nagrody oraz dyplomy dostarczymy Uczestnikom osobiście lub pocztą do końca kwietnia br.

RAZ JESZCZE GRATULUJEMY I DZIĘKUJEMY!!!

Konkurs plastyczny – wyniki :)

Książkowo DomBajkowo (2)

Kontynuujemy przygodę z literackimi miejscami, w których zatopić się można w bez-kresnej lekturze. Oto zapraszamy do dwóch kolejnych bibliotek, jedna z nich istnieje naprawdę w samym centrum miasta Poznania i jest zdecydowanie warta wizyty 🙂

Mama Mu czyta, Jujja Wieslander
Ilustracje: Sven Nordqvist
Wydawnictwo Zakamarki, 2012

Do kraju przedziwnej pary przyjaciół – krowy i wrony – przyszła jesień. Sympatyczna, otwarta i pełna uroku Mama Mu wybiera się z dziećmi gospodarza ciężarówką do mias-teczka i razem odwiedzają bibliotekę.

W opowiadaniach o przygodach Mu i Wrony rzeczywistość zamieszkują zantropomorfizowane postacie, ona buduje domek na drzewie albo uczy się huśtać na huśtawce, on wiecznie powątpiewa w jej zdrowy rozsądek i powodzenie powziętych zamiarów. I tym razem, na widok wypoczywającej pod drzewem przyjaciółki z książką o Pippi traci nad sobą panowanie; piekli się mianowicie, że krowom NIE WOLNO czytać, mają przecież siedzieć u siebie w oborze! Pan Wrona zaś, nie posiadając się ze złości, cierpiąc na urażoną ambicję, na swój sposób, skwapliwie podejmuje wyzwanie, i chcąc dać Mamie Mu nauczkę, postanawia ja prześcignąć i zostać autorem naukowej dysertacji za którą planuje zgarnąć Nagrodę Nobla.

Brawurowo, lecz dość realistycznie zilustrowana przez niezrównanego Nordqvista historia niesie morał, by mierzyć siły na zamiary, co dla każdego pieniacza stawia pewne wyzwanie. Dobrze jest też czasem poprzestać na małym, które w przypadku tej części cyklu – jest wielkim, chodzi bowiem o skorzystanie z bramy do niezmierzonego świata słowa pisanego, którą jest np. biblioteka w małym mieście.

Na temat fenomenu serii Jujji Wieslander i Svena Nordqvista o pełnej stoicyzmu, pogodnej Mamie Mu (krowie) i cholerycznym Panu Wronie przeczytajcie także tu.

 

Tajemnice Biblioteki Raczyńskich
tekst i ilustracje: Eliza Piotrowska
Wydawnictwo Miejskie Posnania, 2017

Wydawnictwo Miejskie Posnania wraz z Eilizą Piotrowską opublikowało już kilka tytu-łów poświęconych stolicy Wielkopolski. Są to zabawnie wierszowane historie, w których autorka (jednocześnie twórczyni ilustracji) zgrabnie przeplata elementy codziennego życia z wątkami legendarnymi czy historycznymi.

W Tajemnicach Biblioteki Raczyńskich poznajemy rodzeństwo – Anię i Piotrka, którzy wraz z mamą wybierają się do biblioteki. Dzieci, z początku nastawione nieco sceptycznie do tej wyprawy, przekraczając próg dostojnego budynku dają się szybko unieść panującej tu atmosferze miejsca niezwykłego i oddychającego historią. Po licznych bibliotecznych zakątkach oprowadza ich nie kto inny jak sam Edward Raczyński w eleganckim cylindrze – założyciel poznańskiej biblioteki, filuterna Pippi Pończoszanka, wesoła Mary Poppins i długobrody Pan Kleks. Te wyjątkowe osobistości historyczno-literackie nie wyczerpują arsenału bohaterów mijających się uprzejmie na schodach, są tu rycerze w błyszczących zbrojach, panowie w pięknych perukach, słynni detektywi… Ania i Piotrek, a wraz z nimi każdy czytelnik, który sięgnie po tę książkę, mają okazję zajrzeć także do czytelni i wnętrz, w których przechowywane są zbiory specjalne. Same tutaj cudeńka i cymesiki!

Krok po kroku, strona po stronie Eliza Piotrowska czaruje opowieścią i obrazem, ze swadą i  żartem udowadniając, że biblioteki to miejsca magiczne. A już zupełnie wyjątkowe są te stare, dostojne, które – jeśli tylko damy sobie szansę – otworzą przed nami wielki świat. I nic a nic nie trzeba się ich bać (wierzcie nam – doświadczyłyśmy tego empirycznie 🙂 ).

Basia i Maria

Fotografie zaczerpnęłyśmy z zasobów własnych.

Książkowo DomBajkowo (2)

Książkowo – DomBajkowo (1)

Niezmiennie od 1967 roku na całym  świecie celebrowany jest Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci. Data to nie przypadkowa, tego dnia bowiem przypada rocznica urodzin twórcy genialnego – Hansa Christiana Andersena.

Każdego roku gospodarzem święta jest sekcja IBBY pochodząca z innego kraju, tej wiosny do wspólnej zabawy zaprasza Litwa, zaś autorem plakatu jest ilustrator Kęstutis Kasparavičius.

W tym roku, kontynuując naszą DomBajkową tradycję świętowania naszej ukochanej dziedziny literatury zapraszamy Was do książek dla dzieci, w których przedstawione historie z czułością i  szczególnym poważaniem pochylają się nad… KSIĄŻKĄ. Książki o czytaniu – w samotności lub całą rodziną, książki o urokach bibliotek i niezwykłych osób tam pracujących czy księgarnianych zakamarkach pełnych niezwykłych tajemnic oraz wzruszających historii. Jednym zdaniem, z okazji urodzin Pana Andersena,  spróbujemy dokonać całkowicie subiektywnego wyboru tytułów, które niosą w sobie szczerą miłość do słowa i obrazu zamkniętych między okładką czy obwolutą.

Artykuł rozpoczynający nasz cykl skupi się wokół MIEJSC.

Biblioteki i księgarnie. Ciche i dostojne, jednocześnie zapraszające do skupienia i pełnego zatopienia się w lekturze. Prawdziwe królestwa tysięcy słów rozbudzających wyobraźnię, półki uginające się od barw i fantazyjnych ilustracji. Dla wielu raj na ziemi.

Zaginiona księgarnia, Katie Clapham
ilustracje: Kirsty Beautyman
wyd. Wilga / GW Foksal, 2018

Katie Clapham zaprasza swoich czytelników na uliczki niewielkiego miasteczka, którego atmosferę budują wąskie kamieniczki o wysokich dachach, drzewa i rozświetlone witryny kameralnych sklepików. Wśród nich, w domu z żółtawą elewacją, króluje księgarnia Pani Minty.

To właśnie do tego miejsca regularnie przychodzi Milly, dziewczynka w wieku wczesnoszkolnym, wielka amatorka literatury i wielbicielka książek. Milly odwiedza księgarnię zarówno w celu spożytkowania kieszonkowego w dobrym celu, ale przede wszystkim dzięki relacji z Panią Minty, właścicielką sklepu. Obie kobiety, pomimo znaczącej różnicy wieku, łączy głęboka relacja oparta na umiłowaniu książek. Milly pomaga starszej pani w rozkładaniu poduszek i szykowaniu miejsca na cotygodniowe czytanie na barwnym dywanie, Pani Minty zaś odwdzięcza się podsyłając dziewczynce znakomite tytuły i prawdziwe rarytasy wydawnicze.

W ten pogodny, sielski nastrój wkrada się cień, obłoczek szarego niepokoju, bowiem uważne oko Milly dostrzega wypłowiałe barwy poduszeczek, jak i nieco złowrogie trzeszczenie bujanego fotela. Niepokój przeradza się w smutek i tęsknotę, gdy pewnego dnia Milly z mamą zastaje zamkniętą księgarnię, której drzwi oraz okna zasłonięto deskami.

Historia Milly i Pani Minty, jak to w krzepiących opowiadaniach bywa, nie kończy się wraz z przybitym do witryny gwoździem, ale nie byłoby to możliwe, gdyby nie otwarte serca mieszkańców miasteczka. Przede wszystkim tych w wieku dziecięcym.

„Zaginiona księgarnia” napełnia serce życzliwością. To dość długa historia, której towarzyszy stosunkowo skromna, ale świetnie oddającą atmosferę opowiadania, warstwa ilustracyjna autorstwa Kirsty Beautyman. Ze względu na objętość tekstu poleciłabym tę lekturę starszym przedszkolakom lub dzieciom na początku przygody ze szkołą. Zdecydowanie warto, by sięgnęli po nią także dorośli, na zachętę, by od czasu do czasu chociaż oderwać się od zakupów w sklepach internetowych na rzecz wizyty w PRAWDZIWEJ KSIĘGARNI. Pielęgnujmy te miejsca, w których księgarki i księgarze z radością dzielą się swoją wiedzą, pomogą w trudnym wyborze i goszczą nas szczerym uśmiechem. To magia w czystej postaci!

 

Basia i biblioteka, Zofia Stanecka
ilustracje Marianna Oklejak
wyd. Egmont, 2017

Basia, ukochana przez czytelników reprezentantka przedszkolaków, wybiera się wraz ze swoją grupą przedszkolną do miejscowej biblioteki. Wycieczka to wyjątkowa oraz wyczekiwana, poza samą możliwością zapoznania się z tym wyjątkowym miejscem (dla niektórych bohaterów książki, w tym Basi, już znanym, pracuje tu między innymi mama jednego z przedszkolnych kolegów), celem wizyty jest spotkanie z pisarką i autorką książek dla dzieci, panią Różą.

Napięcie pełne miłego oczekiwania wzrasta w rozentuzjazmowanych gościach bibliotecznych. Świetnie przygotowani przez panią nauczycielkę poznają zasady współ-bycia między regałami pełnymi bajecznych książek, zwiedzają różne zakątki i wesoło rozmawiają z pracownikami biblioteki. Sama zaś pani róża to uosobienie serdecznej i ciepłej osoby, która z wielką chęcią odpowiada na wszystkie pytania dociekliwych czytelników, proponuje im zabawę na rozbudzenie wyobraźni, nie ocenia, a docenia wszelkie przejawy kreatywności. Spotkanie z pisarką kończy się nie tylko wspomnieniem wywołującym szczery uśmiech, ale także osobistą dedykacją w Basinej książce.

Biblioteka stworzona przez Zofię Stanecką i narysowana przez Mariannę Oklejak to miejsce przyjazne i bezpieczne, opowiedziana historia zdecydowanie zachęca do poszukania na własną rękę najbliższej placówki, pomaga przełamać zakorzenione w nas dorosłych wspomnienia surowego spojrzenia pani bibliotekarki, która marszczyła brwi słysząc najmniejszy szelest. Obecne biblioteki to przecież także miejsca spotkań, dyskusji, warsztatów, działań plastycznych. Wesołe i pełne przygód.

Jeśli chcielibyście przeczytać więcej o tej książce zapraszamy do lektury wpisu Marysi tutaj.

 

Osobiście w Domu Bajek nie wierzymy w zatrważające statystyki dotyczące stanu czytelnictwa w Polsce.  Przecież mamy dostęp do fantastycznych bibliotek i księgarni, mamy duży wybór książek publikowanych przez odważne i ambitne wydawnictwa. Głęboko wierzymy w to, że na naszych oczach rośnie nowe pokolenie uważnych i świadomych CZYTELNIKÓW. Potrzebują tylko odpowiedniej motywacji, także ze strony otaczających ich dorosłych. Zatem… książki w dłoń!

Biblioteka Domu Bajek 02
Biblioteka Domu Bajek, ul. Święty Marcin 47 w Poznaniu.

My zaś nieustająco zapraszamy do naszej skromnej, acz stworzonej z wielką miłością, Biblioteki Domu Bajek, znajdującej się w kameralnej przestrzeni kamienicy przy ulicy Święty Marcin 37 w Poznaniu.

Basia

 

Fotografie zaczerpnęłyśmy z zasobów własnych oraz ze stron: http://www.15min.lt oraz http://www.ibby.org. Autorem fotografii Biblioteki Domu Bajek jest Filip Choczaj.

Książkowo – DomBajkowo (1)