MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ KSIĄŻKI DLA DZIECI, EDYCJA 2020 – KONKURS PLASTYCZNY

Uwaga, uwaga!

Tak, tak – jak co roku, także i tym razem zapraszamy Was do wspólnego świętowania Międzynarodowego Dnia Książki dla Dzieci, które na całym świecie celebrowane jest dnia 2 kwietnia, w rocznicę urodzin jednego z największych baśniopisarzy – Hansa Christiana Andersena.

Z tej okazji zapraszamy – już po raz piąty, jubileuszowy! – Małych i Większych Miłośników Książki do udziału w konkursie plastycznym. Tradycyjnie już proponujemy trzy kategorie konkursowe.

Zadaniem jest odpowiedź na hasło, które w tym roku obrazuje miłość do książki:

KSIĄŻKA MOJEGO ŻYCIA (dla Artystów w wieku 2-5 lat)
ZACZYTAŁAM/ZACZYTAŁEM SIĘ PO USZY (dla Artystów w wieku 6-10 lat).
KSIĄŻKA NASZEGO PRZEDSZKOLNEGO ŻYCIA (dla Grup Przedszkolnych)

Pobawcie się tymi hasłami, zastanówcie się z dziećmi, co dla Was, Waszej Rodziny, Grupy oznacza czytanie. Czy kochacie książki? Jeśli tak (mamy nadzieję, że TAAAAK!) to zilustrujcie portrety/autoportrety czytających, stwórzcie prace inspirowane ukochanymi tytułami, niech wybrzmi MIŁOŚĆ 🙂

Technika dowolna.

‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️UWAGA ‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️
Nowy termin przesyłania prac – przesunięty ze względu na zamknięcie placówek przedszkolnych.
Prace w formie skanu/fotografii cyfrowej prosimy wysyłać na adres:
dom.bajek.poznan@gmail.com
do 20.00 dnia 19.04.2020.*
Wyniki opublikujemy w dniu 23 kwietnia na naszym profilu na Facebooku.

Nagrody :

– książki – niespodzianki
– szydełkowe zabawki od Bubowe
– gadżety i cudeńka okołoksiążkowe
– dla zwycięskiej Grupy Przedszkolnej: DomBajkowe warsztaty zorganizowane w przedszkolu w terminie między 15 kwietnia a 20 czerwca 2020 r. oraz książki*

*UWAGA: Nagroda w postaci warsztatów – ze względu na nasze możliwości logistyczne – dotyczy tylko przedszkoli na terenie Miasta Poznania. Książki wyślemy oczywiście także w inne zakątki Polski.

Konkurs jest częścią wydarzenia o nazwie „DomBajkowe Święto Książki dla Dzieci”, po więcej szczegółów zapraszamy niebawem na nasz profil Facebookowy.

MDKKD 2019

Udział w konkursie wiąże się z akceptacją poniższego regulaminu:

Regulamin konkursu plastycznego dla dzieci organizowanego  okazji Mię-dzynarodowego Dnia Książki Dziecięcej przez Dom Bajek

  1. Organizatorem konkursu jest Dom Bajek w Poznaniu (Fundacja Jak Malowana)

  2. Konkurs rozpoczyna się 17.02.2020 r. i trwać będzie do godz. 20.00 dnia 29.03.2020 r.

  3. Temat prac konkursowych brzmi:

KSIĄŻKA MOJEGO ŻYCIA (dla Artystów w wieku 2-5 lat)
ZACZYTAŁAM/ZACZYTAŁEM SIĘ PO USZY (dla Artystów w wieku 6-10 lat).
KSIĄŻKA NASZEGO PRZEDSZKOLNEGO ŻYCIA (dla Grup Przedszkolnych)

  1. W konkursie mogą brać udział dzieci od 2 do 10 lat. W kategorii Grup Przedszkolnych mogą brać udział dzieci z placówek z terenu całego kraju.

  2. Celem konkursu jest rozbudzenie plastyczno-artystycznej wrażliwości u dzieci i młodzieży, promowanie czytelnictwa oraz aktywności twórczej łączącej kontakt z literaturą i sztuką.

Warunki uczestnictwa w konkursie:

  1. Praca konkursowa ma być pracą plastyczną wykonaną techniką dowolną.

  2. Prace przekazane na konkurs muszą być pracami wykonanymi samodzielnie przez dziecko pod kierunkiem nauczyciela lub rodzica.

  3. Każdy uczestnik może wykonać jedną pracę konkursową.

  4. Grupa przedszkolna wykonuje jedną pracę zbiorową. Placówka może zgłosić do konkursu do trzech prac.

  5. Oceny prac dokona specjalne Jury powołane przez Organizatora Konkursu.

  6. Prace należy sfotografować/zeskanować i nadesłać w formie cyfrowej do godz. 20.00 dnia 19.04.2020 na adres: dom.bajek.poznan@gmail.com z dopiskiem „Konkurs plastyczny” w temacie.

  7. Email z nadesłanym skanem/fotografią pracy powinien zawierać następujące dane:
    – imię i nazwisko oraz wiek autora
    – tytuł pracy
    – adres mailowy rodzica/opiekuna prawnego wraz z jego pisemną zgodą na udział dziecka/podopiecznego w konkursie oraz zgodę na przetwarzanie i publikację danych osobowych (wzór ww. zgody stanowi załącznik nr 1 do Regulaminu);
    w kategorii Grup Przedszkolnych:
    – wiek autorów pracy, imię i nazwisko nauczyciela prowadzącego
    – tytuł pracy
    – nazwa i dokładny adres placówki, telefon kontaktowy wraz z pisemną zgodą na przetwarzanie i publikację danych osobowych (wzór ww. zgody stanowi załącznik nr 2 do Regulaminu).

  8. Organizator zastrzega sobie prawo do publikowania i reprodukowania prac konkursowych bez wypłacania honorariów autorskich.

  9. Koordynatorzy konkursu: Anna Maria Brandys, Barbara Górecka, Maria Kiedrowska, Angelika Choczaj.

Wyniki konkursu i nagrody:

  1. Komisja powołana przez Organizatora Konkursu wyłoni spośród przekazanych prac laureatów konkursu.

  2. Kryteria oceny prac: samodzielność wykonania pracy, pomysłowość, walory artystyczne, materiał użyty do wykonania pracy.

  3. Ogłoszenie wyników nastąpi na profilu facebookowym organizatora,
    a do wszystkich uczestników wysłane zostaną powiadomienia mailowe.

  4. Autorzy nagrodzonych prac otrzymają nagrody.

  5. Wszyscy uczestnicy Konkursu otrzymają dyplomy w formie elektronicznej z podziękowaniem za wzięcie udziału w Konkursie. Autorzy nagrodzonych i wyróżnionych prac otrzymają dyplomy drukowane.

  6. Prace nie spełniające wymogów regulaminowych nie będą brały udziału
    w konkursie.

  7. Dane osobowe uczestników pozyskane są wyłącznie do celów konkursu i nie będą udostępnione podmiotom trzecim. Prosimy o nie zamieszczanie na pracach oraz fotografiach/skanach prac imienia, nazwiska oraz innych danych osobowych dziecka.

Uwagi:

  1. Przekazując prace na konkurs, uczestnik zgadza się na umieszczenie pracy na stronie www, blogu oraz profilu facebookowym Organizatora.

  2. Biorąc udział w konkursie, uczestnik akceptuje jego regulamin.

  3. Dyplomy i nagrody zostaną przesłane pocztą lub przekazane osobiście.

Załączniki:

Załącznik nr 1

Załącznik nr 2

*ze względu na trudną do przewidzenia prognozę związaną z epidemią koronawirusa zastrzegamy możliwość przedłużenia czasu trwania konkursu w kategorii grup przedszkolnych.

MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ KSIĄŻKI DLA DZIECI, EDYCJA 2020 – KONKURS PLASTYCZNY

Książkowo DomBajkowo (6)

To już ostatni wpis w naszym książkowym DomBajkowym cyklu. Tym razem dwa tytuły, w których książka pojawia się symbolicznie, bardziej jako nośnik opowieści. I to nie przypadkowych. Obie przywołane poniżej książki odwołują się do historii literatury dziecięcej, oddając niejako hołd klasycznym pierwowzorom, ale też pozwalając spojrzeć na nie z nieco innej, odświeżającej perspektywy.

Celestynka. Gwiazda na nocnym niebie, Gaëlle Callac
ilustracje: Marie Desbons
Wydawnictwo Tekturka, 2018

W rączkach Dziewczynki z Zapałkami
Baśń w bajce

Książka duetu Francuzek to jedno z ładniejszych pudełek zapałek, jakie kiedykolwiek widziałam. Już się lubelskie Wydawnictwo Tekturka o to postarało. Z pudełka – zdobnej w tradycyjne ornamenty i portrecik Dziewczynki z Zapałkami okładki – wysuwa się książka z inną już okładką, przedstawiającą grono uśpionych dziewczynek-zapałek, wśród których ciekawie zerka gdzieś ponad nas tylko jedna. Celestynka.

Pudełko z zapałkami przedstawione jest tak, jak zawsze je postrzegam, i zapewne nie tylko ja – jako ciepłe i przytulne, tulą się w nim bowiem drewniane, gotowe do niesienia pomocy, zapałki. Podczas gdy reszta zapałek drzemie, Celestynkę pali chęć działania, chęć znalezienia dla siebie godnego przeznaczenia, zgodnie z którym mogłaby zabłysnąć w jakimś godnym celu. Może nim być chwila ciepła ofiarowana siwemu żebrakowi albo źródło światła dla zagubionego na morzu rozbitka. Jednak koleżanki z pudełka sprowadzają naszą zapałkę na ziemię. Takie wyczyny zdarzają się rzadko, tak jak udział w ceremoniale zapalania świeczek na choince.

Autorki przedstawiają Celestynkę serdecznie:
„pełna dobrej wiary, cierpliwie czeka, aż roziskrzy się jej dobra gwiazda”

To ten moment właśnie opisał Hans Christian Andersen w baśni o Dziewczynce z zapał-kami. Przez chwilę dane jej, nędznie ubranej i zmarzniętej, było ogrzać się przy blasku, który dla niej równał się z barwną łuną bijącą od drzewka w domu bogatego kupca. Celestynka odnalazła swoje szczęście, jej iskra uleciała ku nocnemu niebu i zawisła na nim jako gwiazda. Z nowej perspektywy oświeca teraz tych, którzy dopiero poznają historię małej zziębniętej sprzedawczyni zapałek. Czytając ją przedstawioną między okładkami książki.

Rok w krainie czarów, Maciej Szymanowicz
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2017

W serii z sukcesem publikowanej przez Naszą Księgarnię mamy już Rok w przedszkolu, Rok w lesie, Rok w mieście, Rok na wsi, Rok na targu… Wszystkie bardzo interesująco zilustrowane, o różnych obliczach, jak i różni bywają ich twórcy.

Rok w krainie czarów to świat wymyślony i narysowany przez Macieja Szymanowicza. Bohaterowie zamieszkujący czarodziejski las znani są z baśni i opowieści dla dzieci, choć odbiegają nieco od tego, do czego zdążyła nas przyzwyczaić literatura. Wilk wcale nie ma ochoty schrupać Czerwonego Kapturka, woli połykać spadające płatki śniegu, Leśne Licho robi wszystkim żarty, a objezdny kramarz, doskonale znając koniunkturę, wie w którym miesiącu najlepiej sprzedawać szaliki, a w którym świece. Od czasu do czasu krainę nawiedza Wielkolud, raz na rok budzi się ze snu Śniąca Królewna…

Dlaczego wspominamy o tej książce? Jednym z licznych bohaterów, którego przygody możemy śledzić na 12 kartonowych kartach książki jest nikt inny jak Baśniopisarz. Człowiek to już niemłody, z pokaźną siwą brodą i w okularach – bacznie obserwuje otaczający go świat i spisuje to, co zobaczył i zapamiętał. A my mimowolnie stajemy się świadkami momentu kreacji, przelewania myśli na papier (za pomocą pióra gęsiego, nie mogłoby być inaczej!) i powstawania KSIĄŻKI. Ciekawe, czy spostrzeżenia Baśniopisarza zbieżne byłyby z opowieściami małych czytelników Roku w krainie czarów. Choć doświadczając wspólnej lektury z moimi córkami śmiem twierdzić, że nawet najstarszy, najbardziej doświadczony i najmądrzejszy człowiek nie dogoni wyobraźni dziecka.

Maria i Basia

 

Książkowo DomBajkowo (6)

Z Kości, Mięsa, Opowieści. Lekcja anatomii [Książkowo DomBajkowo (5)]

Amerykańsko-angielski duet złożył wysoce artystyczny, wszakże – nomen omen – czytelny hołd dla historii literatury dla dzieci i opowieści, przede wszystkim tych, jak przyznał Oliver Jeffers, na których sami się wychowali, czyli angielskim i amerykańskim klasykom. Projekt zajął im niemal 6 lat.

Jestem dzieckiem książek (w oryg. A child of Books) wyiskrzyło z pasji i talentów obu znanych z różnych, docenianych na świecie projektów, artystów. Sam Winston zajmuje się m.in. typografią i pracuje limitowanymi edycjami wydawnictw będących dziełami sztuki, Oliver Jeffers jest malarzem, autorem instalacji i autorskich książek ilustro-wanych.

Jak sami podkreślają, ich książka jest wyrazem podziwu dla wyobraźni, zaproszeniem, by czytelnicy odnaleźli własne głosy i szukali swych indywidualnych i ulubionych historii. Poetycką prozą oraz typograficzną sztuką artyści przekonują, że nie musimy wcale dotrzeć w interior krainy opowieści sami. Postacią główną historii jest dziewczynka, która, przemierzywszy oceany słów postanawia (nabiera odwagi, prze-konania?), by zaprosić znajomego chłopca do podróży. Razem, trochę jak Maks wypływający własnego pokoju do krainy dzikich stworów, udają się z rzeczywistości, z rodzinnych domów, do krainy wyobraźni, fikcji utkanej z wielogłosu rozmaitych autorów.

Dziewczynka zwierza się, że „Niektórzy już zapomnieli, gdzie mieszkam”. Ma na myśli kogoś bliskiego, kto również czyta, ale odwrócony, i jest to gazeta o „ważnych rzeczach, faktach, biznesie, poważnych sprawach”. Moja babcia, która po ciężkich wojennych przeżyciach z dworku musiała przenieść się do pobliskiego miasteczka, w którym została bibliotekarką, gdy zamieszkała z nami, miała zwyczaj czytać moje lektury tuż po mnie. To znaczy po tym, gdy przestała mi je czytać na głos. Obserwowałam ją spod oka, mimowolnie notując przy którym rozdziale się uśmiecha, i gdzieś w głowie i w sercu dalej budowała się między nami relacja oparta na wspólnocie doświadczeń zmyślonych historii. Bardzo ją szanowałam za to, że czyta te dziecinne książki tylko, żeby wiedzieć, kim staje się jej wnuczka.

Jestem01.jpg

Krajobrazy – drogi, góry, chmury, morskie groty, lasy, a nawet stwory, liny i gwiazdy – wszystkie te elementy Sam Winston kunsztownie zbudował z liter składających się na fragmenty klasycznych bajek, na których obaj artyści się wychowali. Wyspa skarbów, Czarnoksiężnik z Oz, Alicja w Krainie Czarów, Piotruś Pan, Podróże Guliwera – stare słowa 42 różnych pisarzy tworzą świeże scenerie, przygody, przeżycia.

Jestem dzieckiem książek to książka mądra i bardzo elegancka, tą tajemniczą, wysoce artystyczną, przez co nieco tajemniczą elegancją najwyższej wartości. Wydawnictwo Tekturka oddało jej wszelkie honory, za co Dom Bajek dziękuje drżąc cośkolwiek w posa-dach z zadowolenia.

Jestem02.jpg

Zapraszamy na warsztaty w Centrum Inicjatyw Rodzinnych przy Ratajczaka 44 w piątek 12-ego kwietnia o 16.30. Projekt „Dom Bajek wciąż czyta Maludom” dofinansowano ze środków budżetowych miasta Poznania – wstęp wolny. Musicie to zobaczyć!

Maria

Jestem dzieckiem książek
Oliver Jeffers i Sam Winston
Wydawnictwo Tekturka
Lublin 2018

Fotografie zaczerpnęłyśmy z materiałów wydawcy oraz ze stron: http://www.oliverjeffers.com, http://www.iamachildofbooks.com oraz http://www.shelf-awareness.com.

Z Kości, Mięsa, Opowieści. Lekcja anatomii [Książkowo DomBajkowo (5)]

Książkowo DomBajkowo (4)

O samej miłości do czytania, do zapachu książki, jej miłego ciężaru spoczywającego w naszych rękach.. O szeleście przewracanych stron, o radości barwnych ilustracji, o czasie obcowania ze słowem. O znaczeniu czytania w naszym życiu, zarówno dziecięcym, jak i dorosłym. Samodzielnym lub rodzinnym. Tak – o tym wszystkim także opowiadają ważne książki.

 

 

O dzieciach, które kochają książki
tekst i ilustracje: Peter Carnavas
wyd. Adamada, 2015

Podobnie, jak w książce O chłopcu, który wpadł do książki Carnavas wykorzystuje zabieg z pozoru prostej i czytelnej opowiastki, z której płynie krzepiąca i ważka wiadomość.

Tytułowe dzieci mają to szczęście, że urodziły się w rodzinie nietuzinkowej, której człon-kowie ponad dobra materialne wynoszą pracę nad umysłem i dokarmianie ducha. Czynią to za pomocą książek, czytanych wszędzie i w każdej ilości. To właśnie ta ilość zaczyna ich w pewnym momencie przerastać, wszechobecne tomy i tomiska wysypują się z każdego kątka maleńkiego lokum nie pozwalając w pełni funkcjonować. Dlatego rodzice podejmują karkołomną decyzję o usunięciu książek z ich życia codziennego.

Prowadzi to do katastrofalnych niemal konsekwencji – cóż bowiem jest ważniejszego niż solidna rodzinna więź…? A ta zdecydowanie zostaje naruszona, bowiem czas wcześniej spędzany RAZEM nad książką, staje się teraz czasem odosobnienia i niedostrzegania niebezpiecznie zbliżającego tą cudowną skądinąd rodzinę do trwania w życiu bez czułości i uwagi na drugiego człowieka. Na szczęście nie wszystko zostaje stracone, acz zakończenia zdradzać nie będę. Powiem tylko, że po lekturze tej książki zdecydowanie wzrasta apetyt. Na miłość i czytanie 🙂

 

Najwyższa na świecie wieża z książek
tekst i ilustracje: Roccio Bonilla
wyd. Papilon, 2019

Wieża wolności, wieża samotności?
Dlaczego wreszcie czytanie jest jedną z cenniejszych sztuk.

Mały chłopiec, Jerzyk, odkąd potrafił wychylić nos z wózka (gondoli) zauważał przede wszystkim zjawiska, które unosiły się nad ziemią. Wodę w fontannie, ptaki, balony napełnione helem, latawce, psie ogony, smugi pozostawiane przez samoloty. Ponieważ postanowił żyć nie tylko nadzieją na to, że kiedyś stanie się coś, co pozwoli mu ulecieć do góry jak ptak, konstruował przeróżne modele skrzydeł. Nie to, że w siebie wierzył tak mocno, w odpowiednim czasie przed Bożym Narodzeniem wystosowywał prośbę o skrzydła do bardziej kompetentnego od siebie cudotwórcy – Świętego Mikołaja.

Lecz ten jakby nigdy nie rozumiał Jerzyka do końca – znajdowały się zawsze jakieś pod choinką, wszelako była to za każdym razem para bezużytecznych skrzydeł zabawkowych. Sytuacja, myślałby kto, beznadziejna. Lecz my wiemy, że nie. Że, jak to Szekspir ustami Hamleta, będąc zamkniętym w skorupce orzecha, można czuć się władcą nieskończonych przestrzeni. O tym samym była przekonana mama chłopca i z okazji urodzin podarowała mu coś specjalnego.

Przyjrzyjmy się ilustracji: Jerzyk siedzi pod staroświeckim bufetem na kaflach słonecznego tarasu, wśród roślin, ptaków, owoców, obok kota, żółwia, ślimaka i butelki z napojem. Jerzyk tkwi tam nieruchomo, z wyrazem szczęścia na twarzy, choć spuszczonymi oczami. Na kolanach trzyma otwartą książkę. A wszystko, co odkrywał, czego się uczył i co sobie wyobrażał dzięki książkom, napełniało go zachwytem.

Zaczęło się. Od brzucha wieloryba przez planetę Małego Księcia po przepastne puszcze i jaskinie Yeti. Przygody tak niezwykłe, że nie starczyło książek z półek w salonie, a potem z pokoju siostry, w końcu książki zapełniły cały ogród. Jerzyk sterroryzował sąsiadów i przyjaciół sąsiadów. Żeby mieć spokój, z przeczytanych woluminów budował dla siebie wieżę, nie słuchając próśb bliskich by coś zjadł lub odpoczął. Zafascynowany pasją chłopca świat dosyłał mu całe biblioteczne zbiory, Jerzyk stał się sławny wśród ludzi w świecie, którego już nie potrzebował – bardziej przemawiały do niego jego naukowe lub
fikcyjne opisy.

Bohater w końcu zaje sobie sprawę, że odkąd zaczął czytać pierwszą książkę, wciąż się unosi. I że zawdzięcza to mamie, czyli komuś, kto zrozumie co przeżył. Książki to doprawdy niezwykłe przedmioty, porywają nas unosząc daleko, wrzucając głęboko, by potem przywieść do kogoś, kto mógłby nas zrozumieć, rozpoznać po przemianie.

Większość z nas zna podobne historie, ja np. przeczytałam wszystko co mój biedny ojciec przynosił mi ze szpitalnych bibliotek. Zastanawiałam się również, jakiego dopuścić się niezbyt szkodliwego występku, by móc zamknąć się w więziennej celi z odpowiednią papierową wieżą. W książki uciekałam przed dziećmi, bo byłam chorobliwie nieśmiała.

„Najwyższa na świecie wieża z książek” hiszpańskiej autorki i ilustratorki Rocio Bonillii ujmuje także pięknymi miękkimi akwarelowymi obrazami, o stosownej dla dzieci i dorosłych liczbie szczegółów. Dziękujemy Wydawnictwu Papilon za sprowadzenie Jerzyka do Biblioteki Domu Bajek.

Basia i Maria

Książkowo DomBajkowo (4)

Książkowo DomBajkowo (3)

Szukając książek o książkach, które intrygują zarówno konceptem poetycko-literackim, jak i plastycznym trafiłyśmy na publikacje, w których bohaterowie pochłaniają książki, jak i nimi żyją. Dosłownie.

Oto dwa tytuły niezbędne w kolekcji wytrawnego mola książkowego, zabawne i napisane z przymrużeniem oka, a po głębszym poznaniu wzbudzające naprawdę wiele przemyśleń. Są takie, jakie powinno być aktywne i mądre czytanie, nie pozwalają prześlizgnąć się po powierzchni, ich konstrukcja wymaga bowiem spojrzenia wewnątrz, także siebie, i poszukania odpowiedzi na ważkie pytania.

 

O chłopcu, który wpadł do książki
tekst i ilustracje: Peter Carnavas
wyd. Adamada, 2015

Peter Carnavas tworzy książki krótkie, acz bardzo treściwe. Bez zbędnych udziwnień, czy to pisanych, czy rysowanych, przedstawia poważne sprawy w taki sposób, by zrozumiałe były nie tylko dla małych czytelników, ale by dawały do myślenia także ich rodzicom.

Czytając oraz patrząc na O chłopcu, który wpadł do książki poznajemy bohatera, kilkulet-niego chłopca, który ubrany w zielone ogrodniczki, koszulkę w paseczki i czarny kapelusik niespodziewanie wpada do książki. Pojawia się już na pierwszej stronie i od tego momentu wokół niego pojawia się także chłopięcy, a później męski świat. Niczym w mitach o stworzeniu z nicości stopniowo wyłaniają się wokół chłopca rośliny i drzewa, zwierzęta całkiem małe (ptaszek) i całkiem duże (żyrafa), a później drugi człowiek – dziewczyna na rowerze. Chłopiec dorasta, doświadcza życia w całej jego rozciągłości – sadzi drzewo, ratuje ptaszka, turla się z pagórka i gra na akordeonie. Zakochuje się w cyklistce i zakłada rodzinę. I cały czas zastanawia się, co właściwie robi w tej książce…

Niby wszystko jest tutaj jasne i oczywiste, a jednak zakończenie tej historii dalekie jest od banału i zdecydowanie daje do myślenia. Carnavas pięknie przedstawia księgę życia i jej symboliczne znaczenie, mądrze, acz nieskomplikowanie, co tym bardziej warte jest podkreślenia, cenna to bowiem i rzadka umiejętność.

 

O niezwykłym chłopcu, który pożerał książki,
tekst i ilustracje: Oliver Jeffers
Wydawnictwo Format, 2017

Oliver Jeffers jest także artystą, na którym zdecydowanie warto się skupić. Nagradzany wielokrotnie, w tym chociażby na arcyważnych Targach Książki w Bolonii, kreuje publikacje bezpretensjonalne, poetyckie i zapadające w pamięć.

O niezwykłym chłopcu, który pożerał książki to opowieść fantastycznie przetłumaczona, w której główną osią jest związek frazeologiczny obrazujący symbolicznie amatora czytelnictwa. Tymczasem Henio, dziarski kilkulatek, odkrywa pewnego dnia, zagapiwszy się na ulicznego kota, że książki naprawdę można… zjeść. Nadgryźć, z początku nieśmiało i spożyć – najpierw litery, potem słowa, ostatecznie całe opasłe tomiska, które to za jednym zamachem wpadały do heniowej jamy ustnej i stamtąd prosto do żołądka.

Ta nieco surrealistyczna historia niesie w sobie świetny rytm i umiejętnie skompono-waną narrację. Henio wybredny nie jest, a ponieważ podejmuje decyzję, że zostać chce najmądrzejszym człowiekiem na świecie pożera coraz więcej woluminów. Z początku jego wiedza rośnie w nieokiełznanym tempie, ale idylla nie może trwać wiecznie… Żołądek, jak i sam Henio, także potrzebuje odpoczynku.

W zabawnym opowiadaniu Jeffers, który bardzo ciekawie rozgrywa je także w formie nietuzinkowych ilustracji, ukrywa zaś niepodważalną prawdę – kluczem do zrozumienia jest czas. I jakkolwiek to rozumienie pojmujemy – czy jako zdobywanie prawdy życiowej, solidnej wiedzy czy umiejętności, dając sobie na to czas znajdziemy to, czego szukamy. Henio, na „odwyku” odkrył inny sposób na pożeranie książek. Ten bardziej tradycyjny, choć i jemu zdarzają się jeszcze chwile zapomnienia, czego dowód znajdziecie na ostatnich stronach tej pięknie wydanej publikacji 🙂

Basia

Fotografie zaczerpnęłyśmy z zasobów własnych.

 

Książkowo DomBajkowo (3)

Konkurs plastyczny – wyniki :)

Gratulujemy WSZYSTKIM Uczestnikom naszego konkursu, dziękujemy za tak liczny udział (wpłynęło ponad 100 prac!!!), a wydawnictwom dziękujemy za hojność 🙂 Decyzja była OGROMNIE TRUDNA, bo w każdej pracy zauważyliśmy wysiłek i pomysł, każda ujęła nas czymś innym. Ponieważ jednak nie jesteśmy w stanie nagrodzić wszystkich wspólnie wybraliśmy kilka najbardziej intrygujących dzieł. Oto one:

Kategoria wiekowa 2-5 lat

1. MIEJSCE: Iwo, 5 lat „Rozbójnicy z kardamonu”

Nagroda – zestaw książek
„Angara. Córka Bajkała”, wyd. Media Rodzina
„Mama Mu na rowerze i inne historie”, wyd. Zakamarki
„Biuro detektywistyczne Lassego i Mai. Tajemnica diamentów”, wyd. Zakamarki

iwo_poray_rozbojnicy_z_kardamonu.jpg

2. MIEJSCE:Piotr, 2 lata „Autko w mieście”

Nagroda – zestaw książek
„Nosorożce w dorożce”, wyd. Buka Radość Słuchania
„Wielka księga snów”, wyd. Ezop

IMG_2217

 

2. MIEJSCE: Hania 5,5 r. „Zjawka idzie spać”

Nagroda – zestaw książek
„O wiadukcie kolejowym, który chciał zostać mostem nad rzeką”, wyd. Dwie Siostry
„Draka Ekonieboraka”, wyd. Albus

3. MIEJSCE: Alicja, 5 lat „Julian Tuwim – Prasie Radio”

Nagroda:
„Kajtek i Miś”, wyd. Zakamarki

20190329_200032.jpg
3. MIEJSCE: Antosia 5,5 r.

Nagroda:
„Bose stópki. Joga dla dzieci”, wyd. Publicat

P_20170101_135905
WYRÓŻNIENIE: Olek 3,5 r.

Nagroda:
„Klasyka dla smyka”, wyd. Papilon

SIL Olek, 3,5roku.JPG
WYRÓŻNIENIE: Julia 5 lat „Zuzia”

Nagroda:
„Draka Ekonieboraka”, wyd. Albus

Praca
WYRÓŻNIENIE: Julia 4 lata „Camper Pucia”

Nagroda:
„Wilczki”, wyd. Media Rodzina

IMG_20190322_184047.jpg

 

Kategoria wiekowa 6-10 lat

1. MIEJSCE: Hania, 6 lat „Nasza mama czarodziejka”

Nagroda: zestaw książek
„Zrób to krok po kroku”, wyd. Zakamarki
„Zaginiona księgarnia”, wyd. Wilga
„To nie jest książka”, wyd. Format

Biały Kruk_Hania 1.04.2013.jpg
1. MIEJSCE: Kornelia, 10 lat. ‚Dawno, dawno temu. Mroczna baśń. A gdyby Śpiąca Królewna się nie obudziła…”

Nagroda: zestaw książek
„Ratując Sophie”, wyd. Zielona Sowa
„Polityka. To, o czym dorośli Ci nie mówią”, wyd. Publicat
„Doba na oceanie”, wyd. druganoga

Kornelia10 lat. 'Dawno, dawno temu we śnie. Mroczna Baśń. A gdyby Śpiąca Królewna się nie obudziła.'

2. MIEJSCE: Helenka, 6 lat „Czajniczek”

Nagroda: zestaw książek
„Zaginiona księgarnia”, wyd. Wilga
„Spacer z psem”, wyd. Media Rodzina

prca konkursowa Helenka.jpg
2. MIEJSCE: Agata, 9 lat „Rybia wywiadówka”

Nagroda: zestaw książek
„Klucz do zagadki”, Zielona Sowa
„To nie jest książka”, wyd. Format

20190327_095244.jpg

3. MIEJSCE: Blanka, 7 „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek”

Nagroda
„Hokus Pokus Albercie”, wyd. Zakamarki

Blanka 7 lat. 'Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek - Lella Lombardi '.jpg
3. MIEJSCE: Bruno, 8 „Rozbójnicy z Kardamonu”

Nagroda
„Kostek. Pies nie z tego świata”, wyd. Media Rodzina

bruno__rozbojnicy_z_kardamonu.jpg
WYRÓŻNIENIE: Michalina, 8 lat „Pippi Pończoszanka”

Nagroda
„Wyhoduj swoje drzewo”, wyd. Papilon

20190322_113031.jpg
WYRÓŻNIENIE: Józef, 8 lat „A niech to gęś kopnie”

Nagroda
„Wyhoduj swoje drzewo”, wyd. Papilon

Józef Kowalewski, A niech to gęś kopnie.jpg

 

Kategoria PRZEDSZKOLA 

1. MIEJSCE: Przedszkole nr 110 „Wesoły Domek” w Poznaniu, grupa KUBUSIE

Nagroda – zestaw książek
„Ilustrowana księga przysłów”, wyd. Albus
„Czy ktoś widział zajączka”, wyd. Media Rodzina
„Reksio. Wodna przygoda” i „Reksio. Wesołe miasteczko”, wyd. Papilon
oraz szydełkowe lody do zabawy 


2. MIEJSCE: Przedszkole Leśne Ludki w Poznaniu, Grupa Wiewiórki

Nagroda – zestaw książek
„Ilustrowana księga przysłów”, wyd. Albus
„Czy ktoś widział zajączka”, wyd. Media Rodzina
„Draka Ekoneiboraka”, wyd. Albus
„Klasyka dla smyka”, wyd. Papilon

20190329_151616.jpg

3. MIEJSCE: Przedszkole Publiczne „U 7 KRASNOLUDKÓW”, Luboń

Nagroda – zestaw książek
„Ilustrowana księga przysłów”, wyd. Albus
3 x „Kicia Kocia”, wyd. Media Rodzina

IMG_20190325_112447112.jpg

3. MIEJSCE:Przedszkole Miejskie nr 18, Bytom, grupa BIEDRONKI

Nagroda – zestaw książek
„Angara. Córka Bajkała”, wyd. Media Rodzina
3 x Żubr Pompik, wyd. Media Rodzina

DSC03127

WYRÓŻNIENIE: Przedszkole Nr 86 Tęczowy Świat w Poznaniu

Nagroda:
„Alojzy. Kot w podróży”, wyd Media Rodzina

Przedszkole Nr 86 Tęczowy Świat w Poznaniu, 4-latki.png

WYRÓŻNIENIE: Niepubliczne Przedszkole i Żłobek Mini Akademia w Kcyni, 4-latki, grupa Smerfy

Nagroda:
„Alojzy. Kot w podróży”, wyd Media Rodzina

IMG_20190326_133404818.jpg

Nagrody oraz dyplomy dostarczymy Uczestnikom osobiście lub pocztą do końca kwietnia br.

RAZ JESZCZE GRATULUJEMY I DZIĘKUJEMY!!!

Konkurs plastyczny – wyniki :)

Książkowo DomBajkowo (2)

Kontynuujemy przygodę z literackimi miejscami, w których zatopić się można w bez-kresnej lekturze. Oto zapraszamy do dwóch kolejnych bibliotek, jedna z nich istnieje naprawdę w samym centrum miasta Poznania i jest zdecydowanie warta wizyty 🙂

Mama Mu czyta, Jujja Wieslander
Ilustracje: Sven Nordqvist
Wydawnictwo Zakamarki, 2012

Do kraju przedziwnej pary przyjaciół – krowy i wrony – przyszła jesień. Sympatyczna, otwarta i pełna uroku Mama Mu wybiera się z dziećmi gospodarza ciężarówką do mias-teczka i razem odwiedzają bibliotekę.

W opowiadaniach o przygodach Mu i Wrony rzeczywistość zamieszkują zantropomorfizowane postacie, ona buduje domek na drzewie albo uczy się huśtać na huśtawce, on wiecznie powątpiewa w jej zdrowy rozsądek i powodzenie powziętych zamiarów. I tym razem, na widok wypoczywającej pod drzewem przyjaciółki z książką o Pippi traci nad sobą panowanie; piekli się mianowicie, że krowom NIE WOLNO czytać, mają przecież siedzieć u siebie w oborze! Pan Wrona zaś, nie posiadając się ze złości, cierpiąc na urażoną ambicję, na swój sposób, skwapliwie podejmuje wyzwanie, i chcąc dać Mamie Mu nauczkę, postanawia ja prześcignąć i zostać autorem naukowej dysertacji za którą planuje zgarnąć Nagrodę Nobla.

Brawurowo, lecz dość realistycznie zilustrowana przez niezrównanego Nordqvista historia niesie morał, by mierzyć siły na zamiary, co dla każdego pieniacza stawia pewne wyzwanie. Dobrze jest też czasem poprzestać na małym, które w przypadku tej części cyklu – jest wielkim, chodzi bowiem o skorzystanie z bramy do niezmierzonego świata słowa pisanego, którą jest np. biblioteka w małym mieście.

Na temat fenomenu serii Jujji Wieslander i Svena Nordqvista o pełnej stoicyzmu, pogodnej Mamie Mu (krowie) i cholerycznym Panu Wronie przeczytajcie także tu.

 

Tajemnice Biblioteki Raczyńskich
tekst i ilustracje: Eliza Piotrowska
Wydawnictwo Miejskie Posnania, 2017

Wydawnictwo Miejskie Posnania wraz z Eilizą Piotrowską opublikowało już kilka tytu-łów poświęconych stolicy Wielkopolski. Są to zabawnie wierszowane historie, w których autorka (jednocześnie twórczyni ilustracji) zgrabnie przeplata elementy codziennego życia z wątkami legendarnymi czy historycznymi.

W Tajemnicach Biblioteki Raczyńskich poznajemy rodzeństwo – Anię i Piotrka, którzy wraz z mamą wybierają się do biblioteki. Dzieci, z początku nastawione nieco sceptycznie do tej wyprawy, przekraczając próg dostojnego budynku dają się szybko unieść panującej tu atmosferze miejsca niezwykłego i oddychającego historią. Po licznych bibliotecznych zakątkach oprowadza ich nie kto inny jak sam Edward Raczyński w eleganckim cylindrze – założyciel poznańskiej biblioteki, filuterna Pippi Pończoszanka, wesoła Mary Poppins i długobrody Pan Kleks. Te wyjątkowe osobistości historyczno-literackie nie wyczerpują arsenału bohaterów mijających się uprzejmie na schodach, są tu rycerze w błyszczących zbrojach, panowie w pięknych perukach, słynni detektywi… Ania i Piotrek, a wraz z nimi każdy czytelnik, który sięgnie po tę książkę, mają okazję zajrzeć także do czytelni i wnętrz, w których przechowywane są zbiory specjalne. Same tutaj cudeńka i cymesiki!

Krok po kroku, strona po stronie Eliza Piotrowska czaruje opowieścią i obrazem, ze swadą i  żartem udowadniając, że biblioteki to miejsca magiczne. A już zupełnie wyjątkowe są te stare, dostojne, które – jeśli tylko damy sobie szansę – otworzą przed nami wielki świat. I nic a nic nie trzeba się ich bać (wierzcie nam – doświadczyłyśmy tego empirycznie 🙂 ).

Basia i Maria

Fotografie zaczerpnęłyśmy z zasobów własnych.

Książkowo DomBajkowo (2)

Być niegrzecznym. Przygoda.

Amerykańska przypowieść o niegrzecznym dziecku z 1963 roku.

19 milionów sprzedanych egzemplarzy, a książka kusi głównie obrazkami.

Dzikie00.jpeg

Max, jak wielu małych Amerykanów i Polaków, zachowuje się nieznośnie. Robi krzywdę wystrojowi wnętrza domu, psu, odzywa się tzn. wrzeszczy, obraźliwie do mamy. Ubrany w strój niewinnie białego zwierzaka (w którym wygląda jak niegroźna dzidzia), skazany przez doprowadzoną do ostateczności matkę na pójście do łóżka bez kolacji, wkurzony spaceruje po swoim pokoju. W którym to pokoju nie spotykają go żadne ponure refleksje, raczej fantastyczne warunki do dalszego dzikowania.

Grzeczne dziecko mogłoby się przerazić, a co najmniej zdziwić, lecz nie Max. Jego pokój (bez kolacji) mianowicie zaczyna porastać las. Tu, w warstwie tekstu, zaczyna się prawdziwie piękna poetycka proza, do której lubię wracać, ponieważ słowa niosą coś, czego, zapewne, jako dorosła, nie do końca potrafię przełożyć na konkret.

Dzikie01.jpeg

Tam, dokąd dociera, sami przekonacie się jakim sposobem, spotykają go nadzwyczajnie, choć wcale nie przesadzenie straszne (przynajmniej wobec dzisiejszej wrażliwości), stwory. Naprawdę, warto je zobaczyć. Są to bowiem prześmieszne hybrydy – na dole stópki gęsi, w środku lew, a na górze paszcza z lokami Ludwika XVI-ego. Co się dzieje? Im się wydaje, że są groźne, a tymczasem to Max je sobie podporządkowuje. Do tego stopnia, ze wybierają go na króla. To dopiero nieco potworne, co?

Ukoronowany Max dzikuje w doborowym towarzystwie.

Dzikie02

Co jeszcze potrafi? Potrafi wysłać ich do łóżka. Bez kolacji. Czegóż się uczy bowiem od swoich najbliższych… A potem? A potem sam staje się dorosłym, i czuje się samotny. Stwory nie chcą go wcale ze swojej dzikiej krainy wypuścić – tak fajnie przecież się razem rozrabiało.

a potem pożeglował z powrotem
na drugą stronę roku,
z tygodnia w tydzień,
przez dzień
aż do nocy w swoim własnym pokoju

Max zatem się zmienił. Myślę też, że to, co go spotkało na miejscu, utwierdziło go w tej zmianie.

Sendak01.jpg

Opowiadanie autora tekstu i ilustracji, Maurice’a Sendaka, pochodzącego z żydowskiej rodziny z Polski, kreśli filozoficznie pogłębioną sytuację buntu. Gdy staje się on czymś powszechnie aprobowanym, może się wkrótce znudzić, wtedy – ciekawszą, bardziej złożoną zaczyna się wydawać rzeczywistość, od której się odwróciliśmy. Warto to sprawdzić, choćby czytając „Tam, gdzie żyją dzikie stwory”. Ciekawi jesteśmy,
co o nich pomyślicie.

Maria

Tam, gdzie żyją dzikie stwory
Maurce Sendak
Wydawnictwo Dwie Siostry
Warszawa 2104

Fotografie zaczerpnęłyśmy ze strony wydawcy oraz ze strony http://www.newyorker.com.

Spotkanie z „Dzikimi Stworami” odbędzie się w zaprzyjaźnionej przestrzeni CMOK-a, w ramach projektu „Dom Bajek Wciąż Czyta Maludom”, który dofinansowano ze środków budżetowych miasta Poznania. #poznanwspiera

Być niegrzecznym. Przygoda.

Jan Christian Andersen. Calineczka

 

Calineczka. Kiwit, Kiwit!
Kawał doskonałej literatury o dojrzewaniu

Cal to 2,5cm. Narodzona z tulipana Calineczka zatem rzeczywiście wygodnie mieściła
się w wygodnie umoszczonym dla niej przez opiekunkę-matkę, łóżeczku z łupinki orzecha.

Historia narodzin bohaterki jest w zupełności wyjątkowa: oto samotna kobieta idzie
do starej czarownicy, by zapytać ją, skąd ma wziąć kogoś, kogo pragnie najbardziej: maleńkie dziecko. Dostaje nie byle jakie ziarenko, sadzi je w doniczce, a potem patrzy
jak kiełkuje kwiat, który otworzy się dopiero, gdy kobieta go pocałuje. W jego wnętrzu,
na maciupeńkim zielonym słupku (czy też, według innych tłumaczeń – stołeczku) siedzi maleńka dziewczynka.

Dzięki swej przybranej matce Calineczka prowadziła beztroskie, pełnej urody życie: w nocy Calineczka spała wybornie, a w dzień się bawiła na stole. Dobra kobieta postawiła na nim talerz z wodą, otoczony wiankiem kwiatów, których łodyżki były zanurzone w wodzie; listek tulipana zastępował łódkę, dwa pręciki kwiatowe stanowiły wiosła, i Calineczka pływała
sobie po talerzu od jednego brzegu do drugiego. Ślicznie to wyglądało!

(tłum. Cecylia Niewiadomska)

W owo życie ozdoby kobiecego stołu wkrada się wszakże przez rozbitą szybkę ropucha. Zwierzak jest obrzydliwy, na poziomie śmieszności charakterów ludzkich (błyskotliwie
i bardzo atrakcyjnie opisywanych przez Andersena) jest niespełnioną, okropną kobietą, która porywa Calineczkę dla swego syna, jego zaś stać tylko na wydobycie z siebie rechotu:

Kok, koak, breke-ke- keks*

Gaudasińka02
Słysząc rozpaczliwy płacz ślicznego dziecka, z ratunkiem przypływają małe rybki, przegryzają łodyżkę liścia lilii – wyspy skazanej, i Calineczka, z pomocą zachwyconego
nią motyla, odpływa w idylliczną podróż strumykiem. Następuje kolejny gwałtowny zwrot akcji, i kolejne porwanie – tym razem przez chrząszcza, lecz tym razem cierpi jeszcze ktoś inny – przywiązany do masztu łódeczki motyl. Tu dostajemy od Jana Christiana Andersena przypowiastkę o tym, co dla kogo jest ładne, otóż dziewczynka
po raz pierwszy dowiaduje się, że wcale nie jest śliczna – od rodziny i znajomych chrabąszcza, i ten, choć sam jest nią zachwycony, uległszy presji opinii środowiska, odstawia Calineczkę w bezpieczne miejsce na łąkę.

Oto nastaje szczególny czas, motyw rzadko w dawnych bajkach spotykany – bohaterka
pozostaje przez całe lato i jesień sama w lesie, i świetnie sobie radzi. Wyrzucona nie gubi się, plecie z trawy wygodne łóżeczko, które podwiesza pod liściem, sama znajdowała sobie pożywienie, i owa samodzielność bardzo przypadła jej do gustu. Sytuacja zmienia się diametralnie z nadejściem zimy, kiedy to Calineczka znów zdana jest na pomoc
z zewnątrz. Teraz, jednak, już bez lęku, postanawia znaleźć ją sama. Zziębnięta puka
do drzwi bogatej myszy:

Calineczka stanęła we drzwiach jak żebraczek i cieniutkim głosikiem poprosiła o ziarenko
żyta lub jęczmienia, bo od dwóch dni nic nie jadła.

Za pomoc – dach nad głową, wikt i opierunek, płaci swej gospodyni utrzymując jej dom w czystości i opowiadając ciekawe historie. W ciemnych podziemnych korytarzach siedziby myszy dziewczynka tęskni wszak bardzo za słońcem, powietrzem, przestrzenią. Kolejnym kandydatem na męża dla Calineczki jest niezmiernie uczony, bogaty, lecz ślepy Kret, który nie znosi tego, czego nie zna. Pod ziemię trafia jaskółka, co do której kret jest pewien, że zamarzła (wyniośle traktuje wszystkie latające stworzenia). Bohaterka żałuje kojarzącego jej się z pięknem lata wędrownego ptaka, plecie mu dywanik i opatula uschniętymi kwiatkami; pod wpływem ciepła jaskółka się budzi, a wiosną odlatuje przez zrobiony dla niej otwór w ziemi. Calineczka odmawia towarzyszenia jej ze względu
na uczucia myszy.

Choć bohaterka wie, że zaślubiny kreta będą dla niej znaczyły wieczną rozłąkę
ze swobodą świata powyżej, ulega perswazjom myszy i wybiera pewność i dobrobyt. Rozpoczyna niemal żałobne ceremonie pożegnania ze światłem, jej starym światem;
w dzień ślubu o swoim losie opowiada jaskółce. Wdzięczny za ocalenie życia i wypusz-czenie z “lochu” ptak namawia ją do ucieczki, ponieważ tego dnia odlatuje do ciepłych krajów, nikt Calineczki nie znajdzie. Bohaterka zgadza się, sama przywiązuje do grzbietu zwierzęcia, znów zaczyna się pasjonująca, egzotyczna podróż nasycona pięknymi widokami:

Jaskółka przytuliła się do ziemi, dziewczynka weszła na nią i przywiązała się paskiem
do mocniejszych piórek. Potem ptaszek wzleciał w powietrze i płynął ponad lasami,morzami wznosił się ponad góry, wiecznym okryte śniegiem. Tam było zimno, lecz dziewczynka skryła
się pod skrzydełka ptaszka i tylko małą główkę wysunęła, aby widzieć te cuda, jakich pełno
na świecie Bożym. Doleciały na koniec do cieplejszych krajów. Tutaj słońce świeciło jaśniej
i goręcej, niebo było wyższe i dziwnie błękitne, a po rowach i płotach rosły najpiękniejsze zielone i granatowe winogrona. W lasach było pełno cytryn i pomarańcz, w powietrzu zapach kwiatów, prześliczne dzieci biegały po drodze, goniąc się z motylami.

Dziewczynka wybiera za mieszkanie kielich białego kwiatu, który wyrósł wśród odłamków niegdyś wspaniałej marmurowej kolumny. Ku jej zdziwieniu, ma on już lokatora – istotę wreszcie do niej podobną, równie pięknego ducha kwiatu. Zachwycony Calineczką elfi król natychmiast zdejmuje koronę i wręcza ją dziewczynce.

– Ach, czy ja jestem warta?—szepnęła zawstydzona Calineczka.
– Jesteś warta, bo jesteś dobra, śliczne dziecię, inaczej nie pokochałby cię ten ptaszek wielki
i nie przyniósł aż tu na skrzydłach.Kto umiał zdobyć przyjaźń jaskółki, ten godzien zostać królową elfów.

Calineczka jest już gotowa, by zostać królowa kwiatów, jest też u siebie – w końcu sama
z kwiatu się narodziła. Spotyka wielu innych, podobnych sobie rozmiarem, stworzeń, które przyjmują ja taką, jak jest. Ich obecność przysparza bohaterce skrzydeł – odtąd może sama już latać! Staje się Mają, sobą, nie długim na cal dziwadłem. Opowieść znajduje harmonijne, pomyślne zakończenie, co wcale u Jana Christiana Andersena
nie jest tak powszechne. Jaskółka wraca do Danii, do gniazda, które uwiła nad oknem “człowieka, który opowiadał wam tę bajeczkę. Kiwit, Kiwit!”

P.S. Duńska Tommelise była Calinką (H.F. Lewastam, 1859), Calóweczką (Anonim, 1892), Paluszką (Młodnicka, 1892), Malutką (Anonim, 1898), Dziecięciem elfów (Niewiadomska 1899), Calineczką (Rygiel, 1909), Kruszynką (Przemski, 1938), Palusią (Tarnowski 1938)
i Odrobinką (Zechenter 1946).

Tyle tytułem wstępu, teraz zapraszamy do obrazków 🙂

Dziecię Elfów, Hans Christian Andersen
Państwowe Wydawnictwo Literatury Dziecięcej „Nasza Księgarnia”,
Warszawa 1956

Ilustracje: Teresa Tyszkiewiczowa

VLUU L310W L313 M310W / Samsung L310W L313 M310W

Połowa lat 50. XX wieku to czas, który można nazwać momentem „tuż przed wybuchem” polskiej szkoły ilustracji. Już za moment pojawią się artyści, których nierozerwalnie łączymy z tym pojęciem: Józef Wilkoń, Janusz Stanny, Antoni Boratyński, Mirosław Pokora, Maria Uszacka czy Ewa Salamon (artystów było znacznie, znacznie więcej – dotykamy zaledwie wierzchołka góry lodowej). Tymczasem w ilustracji, po okresie socrealizmu, zaczyna dominować nurt malarsko-realistyczny. Lekkie, baśniowe formy, delikatna kreska, duża zdobność, kompozycje bardziej zachowawcze niż ekspery-
mentalne, tak mniej więcej można streścić obraz tego czasu.

W to tło wpisuje się postać niezwykle ciekawej osoby – Teresy Tyszkiewicz, malarki abstrakcji niegeometrycznej, wieloletniej wykładowczyni Łódzkiej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, gdzie założyła i prowadziła Katedrę Druku na Tkaninie. Teresa Tyszkiewicz była również ilustratorką (przez wiele lat współpracowała ze „Świerszczykiem”) i to jej rysunki, a właściwie obrazy, ilustrują „Dziecię Elfów” opublikowane w 1956 r.  Czuć w nich artystyczne zainteresowania artystki, zamiłowanie do form miękkich, malarskich, płynnych.

Ilustracje Tyszkiewiczowej można porównać z obrazami Jana Marcina Szancera (poświęcimy mu osobny artykuł, obiecujemy!), chociażby ze zwiewną Calineczką
o klasycznej formie wpisującą się już w kanon wyobrażeń o andersenowskiej
bohaterce.


Dziecię Elfów, Hans Christian Andersen

Instytut Wydawniczy „Nasza Księgarnia”, Warszawa
(opieramy się na wydaniu z 1978 r.)
Ilustracje: Olga Siemaszko

Siemaszko001

Olga Siemaszko, warszawska ilustratorka oraz malarka, jest jedną z ikonicznych postaci świata polskiej ilustracji dla dzieci. Przez lata pracowała jako kierownik artystyczny tygodnika „Świerszczyk”, za swoje rysunki zdobyła wiele prestiżowych nagród, w tym
np.: Nagrodę Honorową na I Ogólnopolskiej Wystawie Książki i Ilustracji w 1951 r.
czy Złoty Medal na Międzynarodowej Wystawie Sztuki Edytorskiej – zdobyła go jako pierwsza polska laureatka nagrody IBBY w 1959 r. W 2000 r. została uhonorowana Medalem Polskiej Sekcji IBBY za Całokształt Twórczości dla Dzieci i Młodzieży.

Olga Siemaszko prezentuje rysunkowy nurt w polskiej ilustracji, skupia się przede wszystkim na kreowaniu scen czy krajobrazów z płaskich plam obwiedzionych silnym konturem, z delikatnym modelunkiem światłocieniowym. Jej kompozycje najczęściej rozgrywają się na jednobarwnym tle mocnego koloru, co dodatkowo  zagęszcza
i spłaszcza plany. Siemaszko, sięgając nierzadko po delikatną groteskę czy zestawienia humorystyczne  stała się mistrzynią przedstawiania świata o nieco surrealistycznym zabarwieniu.  W podobny sposób opowiada historię Calineczki, skupiając się na pro-
wadzeniu mocno zarysowanej linii o miękkim i dekoracyjnym dukcie, co dodaje rysun-
kom dodatkowego smaczku – przypominają one subtelne ornamenty secesyjnych witraży.


Calineczka, Hans Christian Andersen

Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa
(opieramy się na wydaniu z 1983 r.)
Ilustracje: Elżbieta Gaudasińska

Gaudasińska01

Elżbieta Gaudasińska, absolwentka warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, dyplom obroniła w pracowni malarstwa. W trakcie poszukiwań twórczych akcent jej działalności artystycznej przesunął się na ilustrację i to w tej dziedzinie zapisała się zauważalnie
i znacząco.

Wbrew powszechnej opinii, jaka kiedyś panowała, że ilustracja to coś podrzędnego,
że malarstwo jest czymś wyższym, doszłam do wniosku, że można być również dobrym
malarzem będąc ilustratorem.**

O randze jej twórczości świadczą liczne nagrody (w tym Złote Jabłko na Biennale Ilustracji w Bratysławie w 1985 r. i Medal Polskiej Sekcji IBBY w 2006 r.) oraz fakt, że była bohaterką jednego odcinka w dokumentalnym cyklu filmowym o polskich ilustratorach „Premio Europeo di Letteratura” (Robert Laus, 2009).

Gaudasińska, podobnie jak Siemaszko, kontynuuje nurt rysunkowy, wypracowała jednak swoją własną jego redakcję, kładą akcent przede wszystkim na świat wypeł-
niony dość gęsto przejaskrawionymi postaciami. Bohaterowie jej książek są charakterni
o wyrazistej mimice, żaba nie jest po prostu żabą, a wielką ropuchą o niebezpiecznym rysie. W kontraście postać Calineczki w rozkloszowanej czerwonej sukience z kokardą objawia się delikatnie, choć bynajmniej nie zwiewnie czy czarodziejsko – w interpretacji Gaudasińskiej świat baśni jest mocny w płaskiej plamie rysunku obwiedzionej silnym konturem, nie ma tu głębi czy przestrzeni, raczej ciasne wycinki rzeczywistości o nieco złowieszczej atmosferze. Jej rysunki, z lekka surrealistyczne, dalekie są od infantylizacji Andersenowskiej opowieści, co niestety tak częste bywa obecnie.

Calineczka, Hans Christian Andersen
Seria: Mistrzowie Klasyki Dziecięcej
Wydawnictwo Media Rodzina, 2008
Ilustracje: Aleksandra Kucharska-Cybuch

Kucharska-Cybuch01.jpg

Nową wersję „Calineczki” zaproponowało w przywoływanej już serii  „Mistrzowie
Klasyki Dziecięcej” wydawnictwo Media Rodzina. Świat maleńkiej bohaterki wykreowała Aleksandra Kucharska-Cybuch. Ilustratorka przeniosła opowiadanie w krainę szczelnie wypełnioną drobną kreską, której podporządkowane są kształt i kolor. To właśnie
ta kreska, przywołująca szlachetny charakter tradycyjnej odbitki graficznej, kładziona gęsto, jakby w potrzebie wypełnienia każdego wolnego miejsca kompozycji, oddaje
– w nieco inny sposób – „duszność” tej historii. Podobnie jak u Gaudasińskiej,  w tych ilustracjach nie ma lekkości i blasku, a raczej subtelnie ukazany mrok i niebezpie-
czeństwo czające się na postać  Calineczki. Ten niepokój doskonale gra z treścią baśni, po raz kolejny udowodniono, że można stworzyć cenną propozycję dla dzieci, daleką
od pastelu i słodyczy, choć jednocześnie łagodzącą nie zawsze łatwe współcześnie
w odbiorze baśnie duńskiego pisarza.

 

Calineczka, Grzegorz Kasdepke
na podstawie baśni Hansa Christiana Andersena
Wydawnictwo Agora , seria Kolekcja Dziecka, 2005
Ilustracje: Agnieszka Żelewska

Żelewska01

Po raz drugi przywołujemy serię „Kolekcja Dziecka” (Wydawnictwo Agora  2005r.),
tym razem przedstawiając nową artystkę, Agnieszkę Żelewską. Absolwentka Wydziału Malarstwa i Grafiki w Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku, zajmuje się ilustracją dla dzieci, fotografią i projektowaniem zabawek. Współpracuje między innymi z czasopismami „Świerszczyk” i „Dziecko”. Obserwujemy ją od kilku lat kibicując jej poszukiwaniom artystycznym (zwłaszcza w „Cukrowym miasteczku” wyd. Bajka
i „Zaczarowanej zagrodzie” Naszej Księgarni).

W 2005 roku Agnieszka Żelewska zaproponowała kolejną rysunkową redakcję Calineczki. Tym razem jednak nie spotkamy charakternych bohaterów o przerysowanych cechach czy atmosfery jak z surrealistycznego snu. Jest za to kolorowo, baśniowo, trochę
po dziecięcemu. Może nie pastelowo i słodko, ale na pewno w łagodniejszej i w weselszej wersji.

 

Tradycyjnie już opinię zostawiamy Czytelnikowi mając nadzieję, że nasz subiektywny wybór dał trochę inspiracji i zachęcił do podjęcia własnych tropów.

Basia i Maria

* w oryginale koax, koax, brekke-ke- kex!, cytat z komedii Arystofanesa „Żaby”
**  cytat za pl.wikipedia.org

Źródła:

Jan Christian Andersen, Calineczka i inne baśnie, tłum. Cecylia Niewiadomska,
Wyd. Zielona Sowa, 2014;
Bogusława Sochańska, Czy potrzebny był nowy przekład baśni Andersena?,
w: Przekładaniec. A Journal of Translation Studies, 2009, nr. 22-23, str. 97-129;
http://czarownice.com/calineczka-motyw- drogi/

Fotografie zaczerpnęłyśmy z własnego archiwum, stron wydawców oraz portalu Allegro.

 

 

Jan Christian Andersen. Calineczka

KONKURS PLASTYCZNY z okazji Międzynarodowego Święta Książki dla Dzieci

 

Uwaga, uwaga!
 
Zbliża się dzień zupełnie wyjątkowy
Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci,
na całym świecie celebrowany 2 kwietnia.
 
Z tej okazji zapraszamy Małych i Większych Miłośników Książki
do udziału w konkursie plastycznym.
 
Zadaniem jest odpowiedź na hasło:
 
DOM BAJEK (dla Artystów w wieku 2-5 lat)
CZYTAM W MYŚLACH (dla Artystów w wieku 6-10 lat)
 
Technika dowolna, prace w formie fotografii cyfrowej prosimy wysyłać na adres:
dom.bajek.poznan@gmail.com
do 20.00 dnia 29.03.2016.
 
Wyniki konkursu opublikujemy 2 kwietnia na naszym profilu na Facebooku.
 
Nagrody :

– zaproszenie na DomBajkowe warsztaty dla Małych i Dużych
– książki – niespodzianki od wydawnictwa Czerwony Konik
– plakaty od wydawnictwa Dwie Siostry
– i inne niespodzianki, które będziemy ujawniać w trakcie!
 
Konkurs jest częścią wydarzenia o nazwie
„DomBajkowe Święto Książki dla Dzieci”,
po więcej szczegółów zapraszamy tutaj.
 
Będzie nam miło, jeśli zaprosicie Znajomych do naszej inicjatywy.
10647849_255779601420838_1505432356_n
Udział w konkursie wiąże się z akceptacją poniższego regulaminu:
 

Regulamin konkursu plastycznego dla dzieci organizowanego  okazji Międzynarodowego Dnia Książki Dziecięcej przez Dom Bajek

  1. Organizatorem konkursu jest Dom Bajek w Poznaniu
  2. Konkurs rozpoczyna się 9.03.2016 r. i trwać będzie do 29.03.2016 r.
  3. Temat prac konkursowych brzmi:

– DOM BAJEK dla Artystów w wieku 2-5 lat
– CZYTAM W MYŚLACH dla Artystów w wieku 6-10 lat;

  1. W konkursie mogą brać udział dzieci od 2 do 10 lat.

Warunki uczestnictwa w konkursie:

  1. Praca konkursowa ma być pracą plastyczną wykonaną techniką dowolną.
  2. Prace przekazane na konkurs muszą być pracami wykonanymi samodzielnie przez dziecko pod kierunkiem nauczyciela lub rodzica.
  3. Każdy uczestnik może wykonać jedną pracę konkursową.
  4. Oceny prac dokona specjalne Jury powołane przez Organizatora Konkursu.
  5. Każda praca powinna być opatrzona danymi: imię i nazwisko, wiek autora pracy, nazwa i dokładny adres placówki, telefon kontaktowy.
  6. Prace należy sfotografować i nadesłać do 29.03.2016 a na adres: dom.bajek.poznan@gmail.com z dopiskiem konkurs plastyczny w temacie.
  7. Koordynatorzy konkursu: Anna Maria Brandys, Barbara Górecka, Natalia Kołacz.

Wyniki konkursu i nagrody:

  1. Komisja powołana przez Organizatora Konkursu wyłoni spośród przekazanych prac laureatów konkursu.
  2. Kryteria oceny prac: samodzielność wykonania pracy, pomysłowość, walory artystyczne, materiał użyty do wykonania pracy.
  3. Ogłoszenie wyników nastąpi na profilu facebookowym organizatora, a do wszystkich uczestników wysłane zostaną powiadomienia mailowe.
  4. Autorzy nagrodzonych prac otrzymają nagrody.
  5. Wszyscy uczestnicy konkursu otrzymają dyplomy z podziękowaniem za wzięcie udziału w Konkursie.
  6. Prace nie spełniające wymogów regulaminowych, nie będę brały udziału w konkursie.
  7. Dane osobowe uczestników pozyskane są wyłącznie do celów konkursu i nie będą udostępnione podmiotom trzecim.

Uwagi:

  1. Przekazując prace na konkurs, uczestnik zgadza się na umieszczenie pracy na stronie www, blogu oraz profilu facebookowym Organizatora.
  2. Biorąc udział w konkursie, uczestnik akceptuje jego regulamin.
  3. Dyplomy i nagrody zostaną przesłane pocztą lub przekazane osobiście.

 

ZAPRASZAMY!!!!

KONKURS PLASTYCZNY z okazji Międzynarodowego Święta Książki dla Dzieci