CUDZE CHWALICIE, SWEGO NIE ZNACIE!

Dziś chciałam się z Wami podzielić moimi wrażeniami z wizyty
w magicznym miejscu. Każdy Mól Książkowy – mały czy duży – musi koniecznie
odwiedzić Muzeum Piśmiennictwa i Drukarstwa w Grębocinie koło Torunia.

Słyszeliście o nim? Nie? No właśnie!? A jest to przestrzeń, którą powinien odwiedzić KAŻDY. Nie trzeba być książkofilem, aby poczuć się tam jak w Raju.

Bardzo trudno słowami wyrazić zachwyt czy radość jakie odczuwam, gdy wspominam
to miejsce, dlatego przede wszystkim zachęcam Was, aby na własne oczy przekonać
się co kryje w sobie wnętrze XIII-wiecznego kościółka, w którym Muzeum
ma swoją siedzibę i korzystając z wiosennej pogody wybrać się tam na wycieczkę.

Pierwszy raz o Muzeum usłyszałam jeszcze na studiach na poznańskim Uniwersytecie Artystycznym, ponieważ w pracy magisterskiej tworzyłam obiekty inspirowane strukturą kamienia. Ich budulcem był m.in. papier. Pomyślałam wtedy, że będzie to kolejne miejsce, gdzie pod czujnym okiem Opiekuna Ekspozycji obejrzę – speszona tym,
że swoją obecnością zakłócam odwieczną muzealną ciszę – umieszczone za uplacowaną szybą eksponaty. Jakże byłam daleka od prawdy! Gdy wreszcie dotarłam do siedziby Muzeum Piśmiennictwa i Drukarstwa uwierzyłam, że jeśli kochasz to co robisz
to los się do ciebie uśmiechnie. I że zawsze warto mieć w marzenia, bo sama wiara
w nie zbliża nas do realizacji celu.

Muzeum usytuowane jest w uroczym kościółku pod wezwaniem
Św. Barbary, zbudowanym w XIII wieku przez Krzyżaków. Powstało w 2004 roku
i jest to miejsce tak niezwykłe, że podczas odwiedzin w Grębocinie zawsze boje
się, że to tylko piękny sen. Budynek, w którym mieści się Muzeum to zabytek klasy zerowej otoczony przepięknym parkiem, a w cieniu drzew znajdują się niesamowite maszyny papiernicze. We wnętrzu jeszcze więcej cudów! Można tam bowiem obejrzeć prywatną kolekcję zabytkowych eksponatów ze zbiorów Państwa Agaty
i Dariusza Sobucz. Nie jest to Muzeum gdzie pod grubą warstwą kurzu czeka
na nas rozczarowanie. Wręcz przeciwnie! Lekcje muzealne odbywają
się w wyjątkowej -interaktywnej – formie. Artyści* zdradzają odwiedzającym tajniki warsztatu papierniczego i drukarskiego w sposób tak fascynujący, że nawet najbardziej wybredny gość wyjdzie z kościółka na miękkich z wrażenia nogach!

Muzeum w Grębocinie stanowi – moim zdaniem – przysłowiową kropkę
nad i wśród atrakcji turystycznych regionu kujawsko-pomorskiego. Nie jest
ono reliktem przeszłości, ale miejscem, gdzie historia przenika się z teraźniejszością. Oczywiście trudno odmówić czaru gotyckiemu zamczysku w Golubiu Dobrzyniu
czy romańskiej rotundzie w Strzelnie, ale jeśli podróżujemy z dziećmi to Grębocin gwarantuje niezapomnianą przygodę. Warto podkreślać, że Muzeum powstało
z prawdziwej miłości i pasji twórczej dwojga niezwykłych ludzi.! Nie bali się oni marzyć
i na przekór zdrowemu rozsądkowi stworzyli wspólnie przestrzeń unikatową w skali
nie tylko naszego kraju, ale i całego Świata.

Dlaczego piszę o Muzeum w Grębocinie teraz?

Od 1 kwietnia gości u nich niezwykła wystawa „Ilustracje – Inspiracje” prezentująca olbrzymią kolekcję książek dla dzieci z lat 1950-1980
ze zbiorów prywatnych Beaty Pranke – Zdziebło. Pani Beata – na co dzień toruńska przewodniczka – podobnie jak ja – kocha pięknie ilustrowane książki dla dzieci.
Na wystawie zaprezentowane są oryginalne książki, baśnie i wiersze ilustrowane
przez znanych i cenionych polskich Mistrzów takich jak m.in.: Józef Wilkoń, Janusz Stanny, Teresa Wilbik, Mirosław Pokora, Jan Marcin Szancer, Janusz Grabiański
i wielu innych.

W Poznaniu z okazji Targów Książek dla Dzieci można było podziwiać wystawę
na MTP. Czekałam na nią pełna oczekiwań, a że jestem zachłanna na wszelkie wrażenia książkowe to pozostawiła we mnie uczucie nienasycenia. Wystawa w Grębocinie spełniła mnie i wypełniła radością dlatego namawiam Was z całego serca, aby odwiedzić
to niezwykłe miejsce!

Ania

http://www.muzeum.grebocin.pl/

Wystawa „Ilustracje – Inspiracje” czynna jest do końca kwietnia 2016.

Wszystkie informacje historyczne oraz zdjęcia pochodzą ze strony internetowej Muzeum Piśmiennictwa i Drukarstwa (tutaj), a pełna dokumentacja fotograficzna z wystawy znajduje się na profilu facebookowym Domu Bajek.

* Pani Agata jest utalentowaną graficzką, a Pan Dariusz cierpliwym i rzetelnym konserwatorem zabytków.

Reklamy
CUDZE CHWALICIE, SWEGO NIE ZNACIE!

„Wszak jeżyny nie zastąpią mi rodziny…”

Któż w swoim życiu nie poczuł sympatii do jeży? Miłe te stworzonka, takie osamotnione na okoliczność obecności kolców, bywają często obiektem ciepłych uczuć dzieci, autorów książek i ilustratorów.

Szukając inspiracji na drugie już Bajkoczytanie w Hygge trafiłam na półce na dwie jeżowe książeczki. Obie są współczesnymi wznowieniami dawnych wydań z niezwykle plastyczną ilustracją: „Przygody jeża spod miasta Zgierza” (Nisza, 2011) oraz „30 lutego”
(Dwie SIostry, 2011).

Jeż 01

Nie przypadkiem zapewne w obu książkach mamy tego samego autora – wspaniałą Wandę Chotomską i jej wiersze, w których operuje niebanalnym humorem, zabawną grą i smakiem słów. Do tego ilustracja w najlepszym wydaniu – śmiała, czasem wręcz abstrakcyjna plama Krystyny Witkowskiej (już same „rozpływające się” sceny deszczu
są świetnym tematem na plastyczne poszukiwania) czy żartobliwy rysunek Mirosława Pokory – choć tak odmienne stylistycznie, obie w równym stopniu oddają charakter fabuły.

Jeż 02

Jeż 05

Od kilku dni u nas zatem jeża tematyka pojawia się często i przynosi całkiem konkretne owoce (niekoniecznie jabłuszka, choć tego też nie zabrakło 🙂 ). Tym razem proponujemy prościutkie zabawy z klejem, bibułą i sztywnym kolorowym papierem.

Jeż 03

Jeż 04

Jeż 10

W innej wersji – nieco bardziej abstrakcyjnie (ale syntetyczny i otwarty umysł Dziecka doskonale odnajduje znajomą kolczastą postać) – z rolki po papierze toaletowym. Przy okazji lektura obu książeczek to świetny pretekst, by pobawić się szczotkami – Ulka była zachwycona!

Jeż 06

Jeż 07

Jeż 08

Jeż nr 3 to mój własny prywatny prezent dla obu Córek, inspirowany bezpośrednio rysunkiem Mirosława Pokory i Czarnojeżym Jeżem o błękitnych oczach 🙂

Jeź 09

Pomysłów na jeże to nie koniec – chcecie zobaczyć kolejną kolczastą odsłonę, zapraszamy 22 listopada do Hygge. Będzie czytanie, będzie jeżo-tworzenie. Nic więcej nie powiem!

Basia

Jeż Nisza

Jeż Dwie SIostry

„Przygody jeża spod miasta Zgierza”, Wanda Chotomska (1964)
ilustracje: Krystyna Witkowska
Wznowienie: Wydawnictwo Nisza, Warszawa 2011

„30 lutego”, Wanda Chotomska
ilustracje: Mirosław Pokora
Wznowienie: Wydawnictwo Dwie Siostry , Warszawa 2011
(seria: Mistrzowie Ilustracji)

„Wszak jeżyny nie zastąpią mi rodziny…”