Co robią dorośli, gdy podróżują? Co znaczy podróż dla małego człowieka?

 

Czytamy i oglądamy „Prawdziwą bajkę” Mikołaja Łozińskiego i Marty Ignerskiej oraz „Pomelo podróżuje” Ramony Bădescu i Benjamina Chaud’a.

Obie książki – wydane z pietyzmem charakterystycznym dla komiksowego Wydawnictwa Kultura Gniewu (seria „Krótkie Gatki”) i znanych z publikacji szwedzkiej i francuskiej literatury dla dzieci Zakamarków – traktują o oglądaniu świata w trakcie przebywania drogi. Oswajają i opisują co kto może podczas owych „zmian miejsc w czasie” przeżyć, zobaczyć i kogo spotkać. Że nie zawsze są to rzeczy zapowiadające się na przyjemne,
z natury „podróży” – nieznane i nieoczywiste. Wszak na tym polegają awantury awan-
turników żyjących w sposób awanturniczy – czy warto spróbować poszukać przygody, wyjść za furtkę, wsiąść do samochodu, czy też ruszyć z krzesła na podbój mieszkania.

Wygląda trochę tak, jakby Mikołaj Łoziński, uznany autor książek dla dorosłych i fotograf (laureat Paszportu Polityki, Nagrody Kościelskich, nominowany do Nike) napisał swoją opowieść na ilustracjach Marty Ignerskiej, nagradzanej za niemal wszystkie ilustrowane przez siebie książki (w tym prestiżową Bologna Ragazzi Award za „Wszystko gra”). Czyta-
my album z grafiką abstrakcyjną kojarzącą się z Malewiczem, konstruktywizmem i sup-
rematyzmem, ale bez obaw – dzieci są specjalistami w odkrywaniu sensu znaków – czym jest czarny kwadracik przy wielkim żółtym kole albo przy ogromnym niebieskim prostokącie, i cienka czarna linia ciągnąca się w poprzek dwóch wielkich stron.

Historia opowiedziana jest trochę w znanej dorosłym konwencji kina drogi, poklatkowo, a trochę jak w komiksie. W znany schemat samochodowej włóczęgi pary młodych ludzi po południu Europy wkracza trzeci pasażer, który nie zamienia wyprawy w thriller, a jest raczej nikłym i bezgłośnym gościem z którym będzie się bohaterom bardzo trudno rozstać. To wszystko mogłoby się zdarzyć naprawdę, bo wiele razy bliscy jesteśmy wiel-
kich wewnętrznych zmian, trzeba tylko czasem nieco zaryzykować i odrobinę wytrzesz-
czyć oko.

„Prawdziwą bajkę” z oksymoronem w tytule (prawdziwa bajka? zmyślona prawda?) naz-
wano „najbardziej artystycznie wyrafinowaną książką pośród oferty polskiego rynku”
(dr Małgorzata Cackowska, 2013r.)

Pomelo z kolei, niewielki, i na swój sposób piękny słoń znany z filozoficznego podejścia do rzeczy i pojęć, czując „wielkie PSSSSSS w brzuchu” wyrusza w zniewalające go Nie-
znane. Rysunki Benjamina Chaud’a naprawdę kochają wszystkie dzieci, a i rodzice na-
rzekać nie mogą, nigdy bowiem dość Binty, Lalo, Babo, Skarpetki i innych bohaterów znanego francuskiego rysownika. Autorka, Romana Bădescu, również Francuzka, lecz pochodzenia rumuńskiego, stworzyła postać nieco oświeceniową – małomów-
ną i poczciwą, obserwatora nieustannie dziwiącego się poznawanemu światu.

Chaud 09

Dzięki Pomelo możemy rzeczywiście, że posłużę się trudnym zwrotem „spojrzeć na świat oczami dziecka”; zwrot o tyle zdaje mi się mieć tu sens, że Autorce krótkimi zdaniami udaje się zaskoczyć nawet dorosłego – czy kąpiel w dzbanku z rozpuszczająca się herbatą jest przyjemna, i co oznacza, że pływają tam stare sny? Wędrując po domu różowy słoń o wielkich okrągłych oczach nurkuje, szusuje, ślizga się, lata, odróżnia naturę żywą i prawdziwą od martwej i sztucznej. Za sprawą aury unoszącej się pasiastej skarpecie przenosi się do lasu, na mchy. „Ale co to za tunel, który prowadzi donikąd…?!” Nasze mieszkania w istocie pełne są ciekawych kształtów i kolorów, skrytek, istnienia których dowodzą przecież wciąż gubiące się przedmioty.

Gdy Pomelo opuszcza dom, podróż zmienia go na tyle, że nie wie już „GDZIE”, ani „KIM” jest, co więcej, zastanawia się nad upływającym czasem. W ostatniej części epopei Pomelo trafia do „obcych”, których języka ani obyczajów nie rozumie. Czuje się niepew-
nie, nie wie, czy chcą o niego zadbać, czy umyć przed spożyciem.

Jak widzicie, da się pokazać i opowiedzieć Dzieciom sens podróży. My, na podwórku naszej Biblioteki Domu Bajek, składamy ją tylko z kilku opowieści, ale jest ich o wiele, wiele więcej. Na następnym spotkaniu, 29-ego lipca, w sobotę o 12-ej, zajmiemy
się POJAZDAMI. Czym chcielibyście wybrać się na wakacje, i dokąd, może na księżyc?

Maria

Święty M

Spotkanie odbywa się w ramach cyklu „święty Marcin czyta Dzieciom”. Projekt dofinansowano w ramach Konkursu Mikrodotacji Centrum Inicjatyw Lokalnych Poznań 2017

Książki:
„Prawdziwa bajka”, Mikołaj Łoziński, Marta Ignerska, Kultura Gniewu
„Pomelo podróżuje”, Ramona Bădescu, Benjamin Chaud, Wydawnictwo Zakamarki

Fotorelacja z pierwszego spotkania tutaj.

Ilustracje zaczerpnęłyśmy ze stron wydawców, http://www.culture.pl oraz zasobów własnych.

 

Reklamy
Co robią dorośli, gdy podróżują? Co znaczy podróż dla małego człowieka?

ABECADŁO I MASA ZABAWY

Od zawsze podziwiałam moją przyjaciółkę Ewę, która cierpliwie wypiekała cudeńka
z masy solnej na okolicznościowe warsztaty artystyczne, które prowadzi. Wypiekała koniki na biegunach, bałwanki, łosie superktosie i choinki. Jajka wielkanocne, serca i całą masę przeróżnych kształtów, które na jej warsztatach dzieci samodzielnie dekorowały. Postanowiłam sama spróbować i wiecie co? Zakochałam się w możliwościach jakie daje masa solna! Nie powiem, żebym w dzieciństwie nie miała z nią kontaktu, lepiliśmy
na zajęciach jakieś aniołki, ale ona udawała wtedy glinę, a farby – szkliwo. Nie było
więc to takie fajne…a może po prostu byłam za mała aby docenić jej potencjał?

Ja natomiast wiem teraz, że warto wrócić do masy solnej i przypomnieć sobie jaką
frajdę daje lepienie! Proporcje są proste – 1 kg soli i 1 kg mąki – mieszamy ze sobą
i delikatnie dodajemy wodę, tak aby uzyskana masa nie kleiła się nam do rąk.

Prócz masy solnej uwielbiam literki. Literka do literki i tworzy się słowo,
a one razem budują już całe zdania, a te zdania to… wiecie dobrze, że razem zmieniają się w fascynujące historie, które czytam z taką rozkoszą jakbym pożerała najsłodsze abecadło… Swoje słowne łakomstwo przypłaciłam najgrubszymi w historii rodziny szkłami od okularów, ale i tak nie żałuję, co „zjadłam” to moje! A odczytanych
historii nikt mi już nie odbierze.

I od słowa do słowa zapomniałam o najważniejszym – że masa solna pozwoli Wam
w domu stworzyć swoje słodkie abecadło! Wystarczy zdobyć silikonowe foremki
w kształcie alfabetu, najlepiej do pieczenia, bo moje były do lodu i drżałam,
czy wytrzymają pieczenie w 100 stopniach Celsjusza, bo w takiej temperaturze
najlepiej wypiekać masę solną.

masa3

Wytrzymały, czego efektem jest piękny, rumiany i pachnący alfabet, którego lizanie wprawdzie odradzam, ale… zabawa z nim będzie na pewno pyszna! Moim alfabetem podzieliłam się Wami na spotkaniu z książkami o literkach, które miało miejsce
20 lutego w Warsztatach Agaty. Efekty Waszej pracy były doprawdy przesmaczne – zobaczcie je tutaj.

Miłej zabawy!

Ania

A my z Ulką dodamy coś od siebie, bo literki powędrowały z nami do domu i stanowią sporą motywację do twórczej i aktywnej zabawy. Razem z książkami – abecadłami,
które lubimy i których troszkę nam się w domu uzbierało 🙂 Zastosowań mogą mieć naprawdę wiele, począwszy od

„nauki” poprzez wyszukiwanie i dopasowywanie:

SAM_5665

„pisanie” i tworzenie kształtów:

cytowanie książek „L do U wskoczyło”:

SAM_5686.JPG

budowanie, konstruowanie, rzeźbienie:

a nawet tworzenie literkowych laurek (z dedykacją dla Cioci Ani!):

SAM_5714

Polecamy tą prostą zabawę, która niesie tyle radości.

A po godzinach literki powędrowały do DomBajkowego filmiku, który można
podejrzeć tutaj. Miłego!!!

Basia

W literkowych warsztatach oraz do ilustracji powyższego tekstu sięgnęliśmy po książki:

Wydawnictwo Dwie Siostry:

„Słodkie abecadło”, Jerzy Bielunas
Opracowanie graficzne: Grażka Lange

„Od A do Z”, Janusz Minkiewicz
Ilustracje: Bohdan Wróblewski

„Mam oko na litery”, Aleksandra i Daniel Mizielińscy

„Alfabet ciast”, tekst, zdjęcia i ilustracje: Zofia Różycka

„Zoolitery”, tekst i ilustracje: Agata Juszczak
Wydawnictwo Hokus-Pokus

„Abecadło”, Julian Tuwim
Ilustracje: Bohdan Butenko
Wydawnictwo Zysk & S-ka

„Alfabet z obrazkami”, Małgorzata Strzałkowska
Ilustracje: Anita Andrzejewska, Andrzej Pilichowski-Ragno
Wydawnictwo Nowa Era

„Alfabet”, Przemysław Wechterowicz
Ilustracje: Marta Ignerska
Wydawnictwo Znak Emoticon

ABECADŁO I MASA ZABAWY