Aston, z psów dojmujących, i jego skarby z marginesu

Zakrzyknę jak przedwojenny uliczny sprzedawca: absolutnie fantastyczna sztuka literacka dla dzieci! Nadzwyczajne ilustracje, a nawet, chciałoby się rzec, plenery
i scenografia! Co za historia, każdy to widział, a nikt nie wie co z tym zrobić! Ludzie patrzcie i słuchajcie, a swym dzieciom pokazujcie i czytajcie!

To się nakrzyczałam, a teraz trochę ciszej. Książka Lotty Geffenblad, szwedzkiej ilustratorki, autorki przekładanych na języki różnych kultur książek i animacji,
powstała w 2005r., mi zaś, jako dziecku stanu wojennego, wizualnie przypomina jako żywo czasy wiecznej szarozimy; nie wierzę jednak, by w Skandynawii swą estetykę
wzorowali na polskich latach 80-tych, wszelako moje skojarzenie może tłumaczyć asocjacja szwedzkiej zimy i dzieciństwa, które każdą szarość zabarwia na kolorowo.

00Kamyki.jpg

„Mama dźwiga ciężkie torby. Ser, szpinak i dorsz ze spożywczego”. Brzmi dobrze czy źle to? Z perspektywy polskiego kryzysu: dobrze, bo torba ciężka od jedzenia, źle, bo zakupy musi dźwigać mama, która zapewne odprowadza dziecko ze szkoły/przedszkola, nie ma samochodu i pewnie jest zmęczona”. No proza, proza, a Małgorzata Musierowicz
w swym cyklu dla inteligentnych nastolatków siatkę z cieknącymi karpiami potrafiła jakoś w okresie ciemnych państwowych trudności dowcipnie przedstawić.

Zatem pies-synek i pies-mama, koło 17-ej, teraz, w listopadzie. Liście w powietrzu, a nie na drzewach, latarnie zamglone, rękawice, czapki, kałuże, ciągle trzeba poprawiać szalik, bo wieje. Mieszkam obok starego parku, ze stawem i stosami liści, przechodzę z moimi synkami dokładnie te same ścieżki na pagórki, co dla nich są góry, cierpliwie wystaję, gdy mierzą patykami głębokość wszystkich kałuż, zbierają kasztany, i nie pamiętam już dokładnie dlaczego trzeba je wszystkie zebrać, każdego, wejść do każdej kałuży, a jednak gdzieś mi się kołacze, że choć już nie wiem, na bank wiedzą to oni, oni – dzieci.

Aston, pies z zupełnie niezwyczajnej graficznie rodziny psów, wie coś więcej o kamie-
niach. Wie, co trzeba z nimi zrobić, gdy się je zobaczy po drodze. Wymaga to coraz więcej wysiłku, nieważne, czy to zima czy inna pora roku. Aston zupełnie nie jest geologiem, jest zwyczajnym empatycznym dzieckiem, które w kamieniach widzi personifikacje bezbronnych i samotnych istot (nadal, gdy przyglądam się swoim paznokciom, widzę, że każdy ma swą własna osobowość, a nawet wyraz twarzy).

Rodzina Astona jest dojmująca przez charakter ilustracji Lotty Geffenblad, która łączy rysunek z kolażem i techniką przypominającą miedzioryt; postacie psów (również spersonifikowanych, ruszających się jak ludzie, ubranych po ludzku, coś jak nasz rodzimy Ferdynand Wspaniały) są jak teatralne lalki, które to moje skojarzenie spec-
jalnie mnie nie martwi, bo Autorka jest przecież również nagradzaną animatorką,
a za jej twórczość chętnie biorą się dramaturdzy. Język opowiadania jest oszczędny, zdania proste, opisują raczej to, co się dzieje, nie to, co należy myśleć czy czuć.

00Geffenblad.jpg

Strona graficzna bardzo mnie zajmuje, kompozycyjnie nie nuży, nie wszystko jest dopowiedziane, ale każda kreska i plama ma czytelny sens. Ponieważ w sposób okropny lubię książki odległe, takie, których estetyka nie występuje w najbardziej nawet wyra-
finowanych przekazach reklamowych, książki o Astonie są dla mnie idealne. Naprawdę bliżej im do sztuki niż do dziecięcej literatury użytkowej. Niby to żadne fantazje, prosta ludzka historia przesunięta jedynie w stronę zwierząt, ma jednak siłę oddziaływania porządnej baśni, jedynie morał, jeśli Wam potrzebny, musicie sami sobie dopowiedzieć. Przyjdźcie więc do nas w najbliższą niedzielę o 11, zobaczcie i posłuchajcie, zapraszamy – to przedostatnie spotkanie z dombajkowego cyklu Na Łazarskim Fyrtlu.

Maria

„Kamyki Astona”, Lotta Geffenblad
Wydawnictwo EneDueRabe

Ilustracje do tekstu zaczerpnęłyśmy ze strony wydawcy, mamaplus.pl oraz www.lottageffenblad.se.

Projekt „Dom Bajek na łazarskim fyrtlu” dofinansowano ze środków Rady Osiedla Święty Łazarz.

 

Aston, z psów dojmujących, i jego skarby z marginesu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s