Kosmos jest ciepły. Wielki sen o Śnieżku i Węgielku

Nie kanciasty, nie krzyczący i nieoczywisty świat wymyślony przez Przemysława Wechterowicza – autora wielu zupełnie niepospolitych historii dla dzieci – poleca
się poznawać na brzuchu. Bo mieści się w książce „podłogowej”, znaczy się dużej,
bo jak też lepiej pokazać Małej czy Małemu naturę kosmosu?

Opowiadanie o przewrotowej parze przyjaciół, psie i kocie, zilustrowała – w sposób
nie odejmujący kosmosowi niczego z jego tajemniczości – Aleksandra Woldańska-Płocińska, artystka mówiąca o sobie samej, że „uwielbia rysować jedzenie i prosiaki”. Mamy zatem do czynienia z tandemem naprawdę fenomenalnych twórców; i kolejne
ich wspólne dzieło jest warte lektury.

Śnieżek01

W jednym z moich ulubionych filmów, których nie wywyższają krytycy, żona (w Afryce) mówi do męża: „Port, nie opowiadaj mi swoich snów, cudze sny są takie nudne! ”*. Przygoda Śnieżka i Węgielka zaczyna się jak porządny sen, w rzeczywistości. Węgielek aczkolwiek nie jest bohaterem przyziemnym: przed fantasmagoryczną wyprawą opowiada Śnieżkowi o tym, co przypominając sobie o posiadaniu wyobraźni, można usłyszeć w dźwiękach słyszanych gdy zapada zmrok. „Można usłyszeć wszystkie opowieści świata”. Jeśli zgodzicie się z tym, co mówi Węgielek, być może zainteresują Was dalsze wypadki tej opowieści.

Historia przypomina próbę opowiedzenia snu: przypomina się wtedy prosta osnowa nasączona tłem, które najbardziej zapadło nam w pamięć, a raczej w podświadomość,
i dlatego tak trudno ja potem składnie opowiedzieć, choć w środku pozostajemy nią zafascynowani. Stąd być może wynika rozdźwięk między zafascynowanym historią, która przedstawiła się w nocy, a jej porannym słuchaczem – trudno ją oddać dziennymi słowami. Stąd też, jak to odbieram, wzięła się smuga przygód bohaterów bajki Prze-
mysława Wechterowicza, i bogactwo opisu tego, co ich spotkało w nadziemskiej podróży – w którą wybrali się na zaproszenie Kosmicznych Kotów.

Śnieżek02

To niezwyczajna, pełna wrażeń opowieść o świecie, którego nie poznaliśmy, zatem dorośli mogą również przez chwilę poczuć się jak dzieci postawione wobec tego,
co istnieje, a co jest im, póki co, niedostępne. Droga mleczna, Wielka Niedźwiedzica, Czarna Dziura, Mars, Księżyc, Ufo i Ufoludki – istnieją, ale czy rzeczywiście, naprawdę
o nich pamiętamy? Dla mnie bajki o tzw. Kosmosie (dobrze, również wszelkie filmy
z rakietami i skafandrami astronautów) wydają się równie prawdziwe jak te o Jasiu
i Małgosi, rosyjskich kościejach i szwedzkich trollach, jak również zresztą prawa fizyki kwantowej i chemii nieorganicznej – wszystko to po prostu przynależy do świata magii.
Z tych mętnych dywagacji chciałabym żebyście zrozumieli, że dorosły może wybrać
się w ten kosmos razem z dzieckiem. Choć nic tam się nie pokrywa z dorosłym wyobra-
żeniem podróży ponad atmosferę.

Duży format książki i fantastyczne, nomen omen, ilustracje Aleksandry Woldańskiej-Płocińskiej, sprzyjają czytaniu o ponadziemskich sferach, bajkowość nie idzie w poprzek wiedzy o tzw. kosmosie, który choć sielankowy, nie jest w bajaniu Wechterowicza zinfantylizowany. To przepiękny sen o tym, o czym trudno nam opowiedzieć.

Zapraszamy na wspólne czytanie „Śnieżka i Węgielka podróży do gwiazd” w środę, 5.07., wśród awantur wywołanych przez poznański festiwal „Sztuka Szuka Malucha”. Zrobimy sobie piękny kosmos, taki jaki jest na naszą prawdę 🙂

Maria

Więcej informacji o tym arcyciekawym festiwalu, jak i naszym warsztacie można znaleźć tutaj.

* „Pod osłoną nieba”, reż. Bernardo Bertolucci, Wielka Brytania, Włochy, 1990.
Na podstawie książki „Tea at the Sahara”, 1949.

„Śnieżek i Węgielek. Podróż do gwiazd”
Przemysław Wechterowicz
ilustr. i oprac. graf. Aleksandra Woldańska-Płocińska
Wydawnictwo Alegoria, 2011

 

Kosmos jest ciepły. Wielki sen o Śnieżku i Węgielku