Sztuka będzie pamiętać. Wszyscy mieszkamy w wiosce w Kamerunie

W najbliższą sobotę Dom Bajek zaprasza do miejsca, w którym jeszcze nas nie słucha-liście – przeczytamy Wam taniec, grę i śpiew, które powstały, rozbrzmiały i przemieniły życie w afrykańskim Kamerunie.

Tańcz córko księżyca 00

[spragnionych większych wrażeń zachęcamy do podejrzenia filmu tutaj]

„Tańcz, Córko Księżyca!” to napisane po francusku przez kameruńskiego poetę uniwer-salne opowiadanie o niezwykłym talencie, który, bywa, że powoduje dystans od ludzi, ale nigdy od przyrody, która dzięki wrażliwości zamienia się w sztukę.

W rodzinie muzyków zamieszkujących afrykańską wioskę, podczas pełni, pieśniarka rodzi córeczkę. Nie jest to tylko prywatne wydarzenie – artyści są ważni dla wszystkich mieszkańców wioski, są też przez nich kochani, ponieważ ludzie rozumieją jej śpiew i grę bębniarza. Co więcej, słyszą w ich muzyce radości i smutki swoich własnych przeżyć, przez co, prawdopodobnie, stają się bogatsi. Blisko tej sztuki lepiej im się żyje.

Tańcz córko księżyca 01

Gdy w ich rodzinie zdarzyło się coś, co wszakże w wielu rodzinach się zdarza – kobieta została mamą a mężczyzna tatą, młodzi rodzice wyrazili swoje emocje jak nigdy dotąd.  Ponieważ mamy do czynienia z pierwszorzędną książką, proszę, przeczytajcie jak, również dzięki talentowi tłumaczki Katarzyny Skalskiej, wybrzmiewa brzmi fragment opisu (zmieniłam tylko zapis, bo nie każdy przecież musi podskakiwać na widok aliteracji):

O to czo na
bi ciem bę bna
wi bra cją pie śni
i tu po tem tań ca

Córka Księżyca, która swoje imię zawdzięcza babci – mistrzyni słowa, która zrobiła coś, co potrafią tylko poeci i pisarze – połączyła obraz, znaczenie i gotowe słowa. Owszem, Córka Słońca – bo jej twarzyczka ożywiała mieszkańców jak poranne słońce, Córka Kwiatu – zaproponowała inna kobieta z wioski – kojarzy się z radością i słodkim zapachem. Wszyscy jednak z radością powitali słowa babci, znów bowiem zrozumieli i zapamiętali chwilę i jej znaczenie, także swoją przyszłość:

Nazwijmy ją Córką Księżyca
Bo przyszła na świat podczas pełni.
Będzie rozświetlać smutek
Naszych czarnych nocy.

Jak niedawno przypomniał mi w swoim felietonie poświęconym abstrakcji Michał Rusinek, „metafory i porównania pozwalają nam zobaczyć coś, czego gołym okiem nie widać. Kiedy coś zobaczymy, to jest szansa, że zrozumiemy, choćby i było bardzo abstrakcyjne. A im bardziej cos jest abstrakcyjne, tym bardziej wymaga metaforyzacji, tym bardziej domaga się sprowadzenia do rozpoznawalnego obrazu”*. Za Kouamem Tawą powtórzę tylko dwie z siedmiu prób opisu tańca Córki Księżyca, resztę Wam pozostawiam:

Jej taniec był
jak piruety jaskółek i ważek
w pogodny dzień.

 Córka Księżyca
Tańczyła jak jajko
Balansujące na skale,
Które nie tłucze się i nie pęka.

Sztuka dziewczyny musiała być tak przenikliwa i dojmująca, że ludzie wierzyli, iż swoim działaniem może zmienić rzeczywistość; nawet tę, a może i zwłaszcza tę (po cóż marnować talent na rzeczy przyziemne w rodzaju niesnasek między bliźnimi) od ludzi zupełnie niezależną: suszę i powódź. I nie było w tym nic desperackiego.

Tańcz córko księżyca 02.jpg

Piękno płynące z wnętrza dziewczyny wyznaczyło swoją cenę. Nikt, choć o tym właśnie marzyła, i ku temu szykowała swój najbardziej niezwykły taniec, nie miał odwagi na tyle, by zbliżyć się do niej i ją pokochać. „Tańcz, Córko Księżyca!” wołali z serdeczną prośbą o szczęście.

Opowieść ujęta jest w kunsztowną klamrę opisującą naturę starości: dzieje młodej dziewczyny przypominane są komuś, kto widzi idącą powoli długą drogą staruszkę, która co rusz to przystaje, bo stopy ma ciężkie i brak jej oddechu. Przejmujące w opowiadaniu Kouamy Tawiego jest to, prócz ludzi znają ją najlepiej ptaki, równiny, góry, rzeki i droga, które zachwyt i szacunek wyrażany niegdyś tańcem Córki Księżyca oddają teraz wierną jej pamięcią. Ptaki śpiewają kwiatom, że jej serce nigdy tańczyć nie przestało. Taniec – życie i sztuka, pokora wobec rzeczywistości ochroniły dziewczynę, a teraz już dojrzałą, słabą kobietę, przed zgorzknieniem. Wymarzony taniec ślubny, który miał być w jej życiu najpiękniejszym, takim, że

aż niebo z ziemią
połączą się w pocałunku

Staruszka regularnie pokonuje długą, stromą drogę w kurzu i żarze po to, by zebraną przez siebie kukurydzą dać siłę ptakom, żeby to one swymi skrzydłami połączyły w poca-łunku niebo i ziemię. Żebyśmy mogli je zobaczyć i, być może, zatańczyć.

Maria

Tańcz, Córko Księżyca!, Kouam Tawa
Ilustracje: Fred Sochard
Tłumaczenie: Katarzyna Skalska
Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2018

Książkę będziemy czytać, oglądać, grać i tańczyć w najbliższą sobotę, 25.05., o 10.30, w nowym kapitalnym miejscu – warsztatowni CookLookBook u Marty Jaśkiewicz, na Jeży-cach przy ul. Kochanowskiego 1/12b. Projekt „Dom Bajek Wciąż Czyta Maludom” dofinansowano ze środków budżetowych miasta Poznania! #poznanwspiera

P.S. Kamerun to kraj wielkości Hiszpanii, położony w zachodnio-środkowej Afryce. Ma plaże z palmami, nad oceanem,  wielkie jeziora, soczystą dżunglę, góry, z których najwyższa to Cameroon (4070m n.p.m.), na północy suchy Sachel. Słonie, hipopotamy, krokodyle, szympansy, pawiany, antylopy, lwy.

Fotografie zaczerpnęłyśmy z zasobów wydawcy.

Sztuka będzie pamiętać. Wszyscy mieszkamy w wiosce w Kamerunie