Czy bawiłbyś się ze mną, gdybym został sobą? Jak zdobyć przyjaciela w bardzo młodym wieku

Niby z małymi dziećmi jest tak: przyjaźnią się z tymi ludźmi w swoim wieku, którzy lubią to samo, mają to samo, często się widzą, wyrastają w podobnym środowisku. Ten sam błysk w oku na widok cekinów czy resoraków, porównywanie kolorów kapci, codzienne wyścigi do drzwi w przedszkolu, widok śmiejących się razem matek. Wtedy, ewentualnie, na chwile, można się czymś podzielić. Poczekać żeby równo zbiegnąć z górki. Ale czy na pewno na pewno? Wśród znajomych obserwuję, jak tęsknią za sobą dzieciaki o zupełnie różnych zamiłowaniach, co widują się nieregularnie, jedno sangwinik, drugie flegmatyk, a ich rodziny w życiu by się nie spotykały, gdyby nie dzieci.

00Gdybym.jpg

Książka dwóch Hiszpanek: Palomy Sánchez Ibarzábal i Anny Llenas zaczyna się słowa-
mi do nieznanego bohatera: „A co by było, gdybyś był kotem?”, na które to pytanie następuje seria odpowiedzi zaczynających się od „nie”. Kot nie mógłby dzielić tych samych, co mała przedstawiona w serii kolaży dziewczynka, ponieważ kot nie jest dzieckiem, nie jest nawet człowiekiem.

02Gdybym.jpg

Jakkolwiek przemiłe to stworzenie, dla niektórych, jak się zdaje alter ego obrazujące
na zdjęciach ludzkie stany emocjonalne, nie będzie jednak brodzić z właścicielem
po kałużach, nie będzie z nim jeździć na łyżwy, budować na plaży zamki z piasku… Jest
to więc opowiadanie o kocich zwyczajach rekreacyjnych, towarzyskich, żywieniowych
i innych, ale, rzecz jasna, nie tylko – przecież inne dziewczynki, czy to sąsiadki naszej bohaterki, kuzynki czy koleżanki z baletu lubią czasami zupełnie inne rzeczy, albo
i te same może, lecz w innym czasie.

Gdybym jednak był kotem, jedno by się nie zmieniło:
zawsze byłbym twoim przyjacielem!

Historyjka odkrywa, jak w wielu sprawach ktoś kogo lubimy, kochamy, różni się od nas. Wiadomo, że przyjaźń zauważa się dzięki rzeczom wspólnym, ale czyż nie jest ciekawe dowiedzieć się, czym jeszcze można się pasjonować? Czy nasz przyjaciel byłby w stanie zjeść ulubione przez nas kiszone ogórki albo chałwę? Czy to jest ważne, że nie lubi tańczyć? Że nie ma rodzeństwa, albo wprost przeciwnie, dzieli rodziców z bratem bliźniakiem?

Nie mówiąc już o różnicach między upodobaniami dzieci i dorosłych.

01Gdybym.jpg

Książka jest w sposób szczególny zilustrowana: poszczególne obrazy przypominają teatralne dekoracje, mają swoją fakturę i perspektywę, chociaż powstały jedynie przy użyciu kartonu, farby, kleju i kredki. Wycięte kształty są nieco toporne, a jednak tworzą harmonijny, zrozumiały, oswojony świat.

„Gdybym był kotem” to ciepła, mocna książka, której część będziecie mogli w najbliższą niedzielę zabrać ze sobą do domu. Zapraszamy do zabawy w niedzielę na piętro przy Wspólnej 40.

Maria

Gdybym był kotem, Paloma Sánchez Ibarzábal, Anna Llenas
Wydawnictwo TAKO 2017

Ilustracje zaczerpnęłyśmy ze strony wydawcy.

Czy bawiłbyś się ze mną, gdybym został sobą? Jak zdobyć przyjaciela w bardzo młodym wieku