ANZU ARURU APSU Benjamin Chaud o Uno i Matim

W mej zajętej problemami pierwszego świata głowie tkwi obawa, że ludzkość dzisiejsza nie poradziłaby sobie bez francuskiego autora, Benjamina Chaud’a. To właśnie jedną
z jego książek (wręczyła mi ją z tajemniczą miną znajoma, mówiąc „Nie bardzo wiem,
o co chodzi, moje dzieci po prostu przepadają za jego książkami, zresztą, sama zoba-
czysz”) udało mi się wreszcie zainteresować mojego pierwszego syna, wcześniej bowiem wszelkie podsuwane pod nos lektury lekce sobie ważył. Była to, rzecz jasna, część trylogii o Babo, Lalo, Bincie i Aiszy; przyznam się zresztą, że sama jeszcze nie rozgryzłam do końca ich fenomenu. Słyszałam jednak, że chwyta wszędzie.

 

Uzależniona już od tych trzech książek, a może raczej od widoku zafascynowanych tymi prostymi historiami dzieci, jak to się mówi, sięgnęłam po kolejne wydawnictwa z naz-
wiskiem Chaud’a na okładce. „Yeti”, „Duch z butelki”, „Misiowa piosenka”, seria o słoniu Pomelo, „Żegnaj, skarpetko!”. Francuski bajkopisarz i ilustrator stworzył już ponad
60 książek, i, jestem tego dziwnie pewna, większość wzbudziłaby w moich synkach niekłamane zainteresowanie. Sami zresztą sprawdźcie wpisując w wyszukiwarkę internetową „Benjamin Chaud”.

 

Zarówno trylogię o Babo i jego rodzinie, „Ducha z butelki”, i wiele innych bestsellerów, Chaud stworzył w duecie ze szwedzka autorką, Evą Susso. Oboje autorzy przyznają,
że (stańcie się na chwilę dziećmi i szybko uwierzcie) piszą o swoim własnym życiu
i o ludziach, których spotkali. Historia z Humbabą, duchem z butelki, zaczyna się
w sposób, który najbardziej lubię: od zwykłego pokoju dziecinnego, z którego zwyczajni bohaterowie wychodzą w bajkowy świat. Tak jak w „Pięcioro dzieci i coś” i pozostałych częściach trylogii Edith Nesbit, serii o Narni C.S.Lewisa, w opowiadaniach o podo-
piecznych Mary Poppins Pameli Travers czy wreszcie kapitalnej „Wielkiej, większej
i największej” Jerzego Broszkiewicza. Uno i Mati, dwaj mocno nieletni bracia, robią bałagan koło swoich piętrowych łóżek wysypując na podłogę „cuda”, które nabyli
na pchlim targu; stąd też tajemnicza butelka. Stara legenda o dżinnie i lampie ożywa, jest, jak się należy, fantazyjna, a równocześnie wspaniale bezpretensjonalna, i, jak zwykle u Chaud’a, bardzo apetyczna. Przetrzymywany 4 tysiące lat w szklanym naczyniu Humbaba martwi się o miejsce, którego był strażnikiem; stąd też, po pierwszym życzeniu, które spełnia (nie jest to ani zdrowe ani altruistyczne), ma okazję pokazać
je chłopcom.

 

Co tam znajdują, proponuję przeczytać i obejrzeć w domu – albo przyjść na DomBaj-
kowe spotkanie w ramach kolejnego projektu w nowym miejscu – siedzibie Fundacji Smarkateria, na Jeżycach, przy ul. Mickiewicza 27/8, w sobotę 9. września,
o 11.00.

I, jak mawia Humbaba – ANZU ARURU APSU!

Maria

„Duch z butelki”
Autorzy: Eva susso, Benjamin Chaud
Tłumaczenie: Katarzyna Skalska
Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2015

Spotkanie odbywa się w ramach cyklu „Zakamarki Smarkaterii”, więcej szczegółów tutaj.

Zapraszamy do lektury pozostałych tekstów o tym autorze tutaj oraz tutaj.

 

Zdjęcia zaczerpnęłyśmy ze strony wydawcy oraz praguedesignschool.com oraz http://openbookfestival.co.za.

 

ANZU ARURU APSU Benjamin Chaud o Uno i Matim

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s