Dwujęzycznie – co na prezent?

Żyjemy w czasie, w którym geograficzne odległości stają się niemal niezauważalne,
a to, co kiedyś dzieliło ludzi tygodniami czy miesiącami podróży skróciło
się do kilkunastu godzin. Coraz więcej rodzin to małe mikrokosmosy, w których spotykają się różne kultury, różne języki i kraje pochodzenia. I coraz częściej
staję przed dylematem, co dać w prezencie Dzieciom moich Przyjaciół, którzy żyją
poza granicami Polski lub dzielą rodzinną przestrzeń życiową z obcokrajowcem.

Odpowiedzi na to wyzwanie są dwie – możemy zaufać magii ilustracji i zainwestować
w książki obrazkowe, których na szczęście coraz więcej i w coraz lepszym gatunku
na polskim rynku wydawniczym. Treść, którą przekażemy Małemu Czytelnikowi jest zależna wtedy od nas i naszej wyobraźni, może stać się polem wielu eksperymentów, także językowych. Obraz broni się sam, choć „czytanie” takich książek wymaga elastyczności i świeżości umysłu. I na pewno swoistej erudycji – by umiejętnie
rozwinąć to, co już nam zostało zaserwowane.

Drugim rozwiązaniem są książki dwujęzyczne (lub wielojęzyczne) i im właśnie
chciałabym poświęcić ten tekst. Nie jestem filologiem, więc trudno oceniać
mi wartość merytoryczną tłumaczeń, mnie cieszy przede wszystkim warstwa wizualna
i nietuzinkowość książek, które wybrałam do ilustracji tego tekstu. Od razu zaznaczam, że moja selekcja ma charakter czysto subiektywny i z pewnością niepełny, więc
z przyjemnością proszę o komentarze i podpowiedzi, jeśli przeoczyłam pozycję
wartą szczególnej uwagi.

Wśród książek, które nasunęły mi się jako ilustracje do tego tekstu są albo
wznowienia pozycji już znanych, które wpisały się w historię polskiej literatury
dziecięcej, a przetłumaczone mogą cieszyć nowe szersze grono Czytelników, albo projekty autorskie, napisane i zilustrowane przez tą samą osobę – idąc
tym tropem podzieliłam je na dwie grupy.

Grupa pierwsza to współczesne reedycje wartościowych książek.


„Lokomotywa. The Locomotive. Die Lokomotive”
, Julian Tuwim
Ilustracje: George Him i Jan Le Witt
Wydawnictwo Universitas i Instytut Książki, 2013
Tekst w języku polskim, angielskim i niemieckim.

Klasyczny utwór jednego z największych okraszony ilustracjami duetu grafików George’a Him (Jerzego Himmelfarba) i Jana Le Witt (Lewitt). Obrazy powstały w latach 30. XX wieku i są przykładem grafiki wysokiej klasy, wznowione znów mogą cieszyć kolejne pokolenie miłośników rytmicznego wiersza. Tym razem polski tekst został uzupełniony
o tłumaczenie na język angielski i niemiecki, co razem stanowi potrójną jakość.
Na stronie wydawcy możemy przeczytać, że publikacja dedykowana jest pamięci Albrechta Lemppa (1953-2012), promotora literatury polskiej na świecie.

http://www.universitas.com.pl/ksiazka/Lokomotywa__The_Locomotive__Die_Lokomotive_3215.html

Lokomotywa 02


„Kurczę blade! What a cheek!”
, Wanda Chotomska
„Smok ze Smoczej Jamy”, Wanda Chotomska
Ilustracje: Edward Lutczyn
Wydawnictwo Babaryba, 2010 i 2015
Tekst w języku polskim i angielskim.

Te dwie książki to prawdziwa gratka dla miłośników kreski Edwarda Lutczyna – możliwości współczesnego druku dały książki o mocnej, nasyconej barwie, opublikowane w formie kartonowej, co nie pozostaje bez znaczenia, jeśli marzymy
o tym, by książka przetrwała dłużej w nieobliczalnych rękach Małego Czytelnika.
Obie pozycje to pełne humoru zestawienie poezji Wandy Chotomskiej, której
zachwalać nie trzeba z komiksowymi i żartobliwymi ilustracjami Lutczyna o nieco karykaturalnym charakterze. Niejednemu łezka się w oku zakręci 🙂

http://babaryba.shoparena.pl/pl/p/KURCZE-BLADE-What-a-cheek-Wanda-Chotomska-Edward-Lutczyn/114

http://babaryba.shoparena.pl/pl/p/SMOK-ZE-SMOCZEJ-JAMY-Wanda-Chotomska-Edward-Lutczyn/116

 

 

I grupa druga – autorska, pełna niezwykle ciekawych i wartych uwagi publikacji.


„Kici kici, miau miau”
, tekst i ilustracje Józef Wilkoń
Wydawnictwo Hokus-Pokus, 2014 (wyd. II, poszerzone o tłumaczenie na język angielski)
Tekst w języku polskim i angielskim.

Józefa Wilkonia przedstawiać nie trzeba, rzadko który artysta ma tak szeroki dorobek twórczy, jak ten autor. W małej kołysance o niesfornym kotku zabawny jest i rymowany tekst (tłumaczce Antonii Lloyd-Jones należą się niskie ukłony!) i „wilkoniowate” zamaszyste ilustracje wymalowane z wdziękiem i lekkością tak charakterystyczną
dla Mistrza. Plamy barwne zlewają się ze sobą, by za chwilę tworzyć nowe formy
na pograniczu abstrakcji, a subtelnie i oszczędnie dobrany kolor pozwala stworzyć
nową jakość. To dobry wybór nie tylko dla miłośników kotów czy rymów.

http://www.hokus-pokus.pl/ksiazka/48/index.html

 

„Zimowe popołudnie”, tekst i ilustracje Mandana Sadat
Wydawnictwo Czerwony Konik, 2008
Tekst w języku polskim i angielskim.

Mam do tej książki duży sentyment, kupiłam ją na kilka lat przed tym, nim sama zostałam mamą i czekałam na moment, by móc ją czytać własnemu Dziecku. Historia prosta, ale pełna silnych emocji i wzruszeń – oczekiwanie na powrót najważniejszej osoby i ogromna radość z bycia razem, wszystko w zimowej aurze. To opowieść ilustracyjnie bardzo oszczędna, niemal abstrakcyjna, choć pojawiają się w niej wyjątkowe momenty – malowane paluszkiem na zamarzniętej szybie ornamenty
czy subtelne przechodzenie zimowego dnia w rozgwieżdżoną mroźną noc. Miasto,
w którym dzieje się ta historia urzeka malarskością i rytmem subtelnych barw oddających poezję prostej, acz pięknej historii. Czytałam ją Dzieciom w różnym wieku, począwszy od Maluszków po Przedszkolaki i każdy znalazł w niej cząstkę dla siebie.

http://www.czerwonykonik.pl/s/ksiazka/3

 

 

„Harold i fioletowa kredka”, tekst i ilustracje Crockett Johnson
Wydawnictwo Media Rodzina, 2010
Tekst w języku polskim i angielskim.

Oszczędna, a jednocześnie bardzo działająca na wyobraźnię historia tytułowego chłopca Harolda wyrysowana jest za pomocą fioletowej kredki, której kreska jest pretekstem
do budowania akcji książki. Harold, niczym mały Piotruś w dobrze nam znanym filmie animowanym „Zaczarowany ołówek”, strona po stronie kreśli ciąg wydarzeń
z pogranicza jawy i snu. Tym razem warstwa ilustracyjna (mająca w sobie dużo uroku nie tak młodego już obrazu, książka powstała bowiem w 1955 roku) jest ograniczona naprawdę do minimum, aczkolwiek doskonale współgra z narracją opowieści. I z jednej strony podpowiada nam rozwiązanie tej historii, a z drugiej pokazuje, jaką moc
ma sztuka, a dokładniej nasza dłoń, w której trzymamy kredkę. Proste, prawda?
I takie oczywiste dla Małego Człowieka, a jakże nieoczywiste dla Dorosłego…

https://mediarodzina.pl/prod/147/Harold-i-fioletowa-kredka

 

„Kto prowadzi”, tekst i ilustracje: Leo Timmers
Wydawnictwo Babaryba, 2014
Tekst w języku polskim i angielskim.

Warszawskie wydawnictwo Babaryba ma w swoim repertuarze niejedną książkę dwujęzyczną, poza opisanymi wyżej publikacjami duetu Chotomska – Lutczyn proponują nam także „Kto prowadzi” belgijskiego twórcy dla Dzieci, Leo Timmersa. Narracja książki opiera się na pytaniach i typowaniu, który z przedstawionych bohaterów jest kierowcą danego pojazdu. Interesujący jest nie tylko w gruncie rzeczy prosty zabieg, którego atutem jest budowanie napięcia i zaangażowanie czytelnika, ale także efekty dźwiękowe, zabawa słowami oraz obrazy narysowane realistycznie i humorystycznie zarazem. Dzięki tekstowi w języku angielskim będzie to pretekst do zabawy na dłużej.

http://babaryba.shoparena.pl/pl/p/KTO-PROWADZI-Whos-driving-Leo-Timmers/101

 

Postanowiłam przywołać w tekście także publikację dwujęzyczną innego rodzaju –
to raczej książka – zabawka stymulująca do nauki języka obcego.


„Moja pierwsza książka o słowach”
, tekst i ilustracje Eric Carle
Wydawnictwo Tatarak, 2011
Tekst w języku polskim i angielskim.

Eric Carle to także niemal człowiek – instytucja. Zasłynął przede wszystkim jako autor bestsellera wśród książek dla Dzieci – „Bardzo głodnej gąsienicy”. Jak ważna to pozycja świadczy między innymi ikona Google, która w 40. rocznicę publikacji książki została tymczasowo zaprojektowana na jej wzór. W Polsce książki Erica Carle publikuje wydawnictwo Tatarak. Wśród dostępnych tytułów znajdują się i książki „angażujące”,
w tym właśnie „Moja pierwsza książka o słowach”. Wydrukowana na mocnym kartonie podzielona jest nie tylko na strony na sposób klasyczny, każda strona
składa się jeszcze z dwóch części. Zadaniem Czytelnika jest dopasowanie słów w języku polskim i angielskim do odpowiedniej ilustracji. Zabawa z książką staje się pretekstem do nauki języka obcego miłą i prostą metodą, niemalże mimochodem. Jednak nie tylko konstrukcja książki jest jej atutem – trudno pozostać obojętnym wobec ilustracji Erica Carle, który w doskonały sposób opanował energię pulsujących barw i zamaszystość nakładania farby. Obrazy, które kreuje są z jednej strony proste, syntetyczne, nawet zbliżające się do abstrakcji, nie jest to jednak geometryczny minimalizm, a ekspresyjna
i bogata fakturowo forma.

http://tatarak.com/en/ksiazki-od-1/5-moja-pierwsza-ksiazka-o-slowach-9788393256112.html

Carle Gąsienica
Źródło ilustracji: en.wikipedia.org 

 

Można sobie zadać pytanie, czy potrzebujemy takich publikacji, czy nie ma ich zbyt
mało. I czy rzeczywiście spełniają swoją rolę – książki, która nie tylko cieszy i bawi,
ale także edukuje. Osobiście mam wśród Przyjaciół osoby będące w związkach
różnych narodowości i to im dedykuję ten tekst z dużą chęcią obdarzając
tymi właśnie książkami. I nadal wypatruję kolejnych publikacji.

Basia

 

Reklamy
Dwujęzycznie – co na prezent?

Jedna uwaga do wpisu “Dwujęzycznie – co na prezent?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s